Wideo
Aktualnie czytasz:
40 kilometrów szosą na czas, na kole, z wiatrem i pod wiatr – Trasa na Nowy Dwór Mazowiecki
0

Wspólna jazda z kimś ambitnym „na kole” jest fantastyczna. Tym bardziej jeśli jest w tym nuta rywalizacji. Nikt nie zmotywuje Ciebie tak jak towarzysz na kole. Tym sposobem razem z Ryszardem zrobiliśmy 40 kilometrów na czas. Przy dość dynamicznej pogodzie.

Trudność tej trasy polegała przede wszystkim na silnym wietrze. W kierunku na Nowy Dwór Mazowiecki wiało nam prosto w twarz lub pod kątem 45 stopni. Dobrze w tej sytuacji być zdyscyplinowanym i trzymać koło. Chwila dekoncentracji może kosztować nas sporo wysiłku. Dlaczego? Ponieważ nikt na nikogo tutaj nie będzie czekać. „Odczepienie się” od towarzysza równa się z przyjęciem na siebie całego oporu aerodynamicznego. Z kolei jadąc schowanym oszczędzamy około 30 procent energii, którą normalnie marnowalibyśmy na walkę z powietrzem.

Wspólna jazda ma jeszcze tę zaletę, że jest idealnie interwałowa. Zmiany następują co 2 kilometry. Będąc na pierwszej pozycji jazdę na poziomie 90% maksymalnego tętna. Schodząc na drugą pozycję moje tętno spada do około 60-70%. Z moich subiektywnych obserwacji wynika, że taka jazda daje mi najwięcej pod względem wzrostu wydolności oraz wytrzymałości na rowerze szosowym. Owszem, dając z siebie wszystko w taki dzień muszę zarezerwować 24h na regenerację. Jednak po odpowiednim odpoczynku i rozciągnięciu się zaczynam doceniać siły włożone w rozwój mojej formy. Dlatego szukaj przyjaciela i jeździjcie razem.

Tego dnia trafiły się także niespodzianki i mam tu na myśli świeże frezy na jezdni. Nie trudno było je przegapić, co prawie przepłaciliśmy zcentrowaniem kół. W takiej sytuacji pamiętaj o jak najszybszym podniesieniu tyłka z siodła celem lepszej absorpcji uderzeń. W innym przypadku możesz narazić się na snake’a lub uszkodzenie koła. Mam tu na myśli zwłaszcza szosówki. Z drugiej strony drażni mnie podejście drogowców do swojej pracy. Wycięty asfalt nie został w żaden sposób oznaczony. Pozostawiono ostre krawędzie w nawierzchni, które naprawdę mogą stanowić w tych warunkach zagrożenie. Ciekaw jestem czy w razie uszkodzenia roweru właściciel tej drogi wziąłby na sobie odpowiedzialność finansową?

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią