Wideo
Aktualnie czytasz:
90 km na szosie po płaskim Mazowszu i cholerny wiatr. O wycieczce rowerowej dookoła Warki
0

Okolice Warki są fantastycznie. Gdyby tylko nie było płasko… Przez 90 kilometrów wspiąłem się zaledwie 246 metrów. To idealne tereny dla trenujących sprint, albo jazdę indywidualną na czas. Nie mniej, są tutaj super asfalty i piękne widoki.

Piękną pogodę zakłócał jednak wiatr. Ten wiał z prędkością 25 km/h albo w bok roweru (niebezpieczeństwo) albo prosto w twarz. Do tego było „zimno”, bo zaledwie 22 stopnie. Słońce jednak paliło z pełną siłą, co tylko utrwaliło moją śmieszną opaleniznę. Każdy na widok moich rąk zaczyna się śmiać i pytać jak ja to zrobiłem.

Uwielbiam w weekendy pojechać gdzieś dalej, nieco bardziej na luzie. Nie walcząc o średnią, segmenty czy robiąc interwały. Wówczas staram się także rozsądnie gospodarować energią i trzymać stałe tempo. Byle trzymać trójkę z przodu i będzie dobrze.

Wyruszam w Konstancina i kieruję się na Górę Kalwarię. Znam ten odcinek na pamięć. Po drodze jeden bardzo krótki podjazd, gładki asfalt i umiarkowany ruch. Tutaj jadę delikatnie, pomimo wiatru w plecy. Za Kalwarią lecę cały czas prosto drogą numer 79. Ona jest idealna do sprintu. Kilka zjazdów i podjazdów. Nieskomplikowane, wszystkie do pokonania na dużej zębatce, pod warunkiem, że dobrze się rozpędzisz.

Dolatując do ronda w miejscowości Potycz nie skręcam w drugi zjazd na Warkę, tylko kontynuuję jazdę po DK 79 w kierunku na Sandomierz. Mijam Podgórze i Ostrówek. Tam rewelacyjny zjazd na którym spokojnie można osiągnąć 80 km/h. Następnie widzimy piękny most ustawiony na Pilicy. W miejscowości Mniszew skręcamy zgodnie ze znakami w kierunku Warki. Wbijamy się na piękne asfalty, gdzie praktycznie ruch jest minimalny. Jedziemy prosto aż do drogi powiatowej 736. Tą lecimy aż do samej Warki. W Warce patrzymy na znaki i wlatujemy na pętlę w kierunku Warszawy (droga 731). Zwiedzamy piękne sady i zakłady przetwórstwa owoców. Tutaj teren już bardziej pofałdowany, ale bez przesady. Po przejechaniu około 10 km dolatujemy do znanego nam już ronda we wsi Potycz. Stąd z powrotem lecimy na Górę Kalwarię/Konstancin/Warszawę.

Cała ta trasa liczy 90 km i można ją bez problemu pokonać w 3 godziny z przerwą w Warce. Wycieczka bardzo przyjemna, płaska, idealna na pogodny weekend. Polecana zwłaszcza dla posiadaczy rowerów szosowych i tri.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią