Wideo
Aktualnie czytasz:
Co mamy w swoich rowerowych plecakach? Jakie narzędzia i akcesoria warto zabrać na rower?
1

Każdy kto jeździ na rowerze więcej niż 5 km dziennie powinien posiadać przy sobie kilka niezbędnych narzędzi i akcesoriów. Dziś pokazujemy co naszym zdaniem warto mieć przy sobie.

Według nas absolutną podstawą jest posiadanie tak zwanego multitoola. To nic innego jak lekki komplet najważniejszych kluczy i śrubokrętów. Zestaw przyda się kiedy poluzuje się nam siodełko, kierownica czy manetka. Za jego sprawą jesteśmy w stanie od ręki usunąć większość niewielkich usterek naszego jednośladu.

Dobrze jest mieć ze sobą zestaw łatek, albo najlepiej zapasową dętkę i plastikowe łyżki do opon. Oba elementy są niewielkie i mieszczą się w sakiewce pod siodełkiem. W razie „kapcia” w trasie, nawet średnio rozgarnięty rowerzysta da radę samodzielnie usprawnić koło i jechać dalej.

Dobrze jednak by było mieć czym napompować nową dętkę. Dziś można już kupić naprawdę niewielkie, lekkie i wydajne pompki. Fajnym rozwiązaniem jest nabój CO2, który zmieści się nawet w kieszeni.

W naszym niezbędniku nie zabrakło miejsca na baterie lub powerbank do zasilania naszych lampek rowerowych. Czasem niewielki akumulator jest w stanie uratować nam życie – zwłaszcza kiedy nowoczesny smartfon w najmniej oczekiwanym momencie się rozładuje.

Długodystansowcy zalecają także zabieranie ze sobą zapasu węglowodanów. Dobrze się sprawdza baton proteinowy albo suchary wojskowe. Uratują nam skórę przy dużym głodzie, albo kiedy zabłądzimy.

A Ty co wozisz w swoim plecaku? Pochwal się w komentarzu.

Cześć! Witajcie w Rowery.Jednoslad.pl. Dzisiaj Michał Brzozowski, polskanarowery.pl. Dzisiaj zaglądamy do naszego ekwipunku, który wozimy ze sobą na rowerze zawsze.
M: Tak. Kilka takich rzeczy, które wożę na rowerze zawsze. Co Cię cieszy?
L: To, że mamy naprawdę sporo takich rzeczy. Jeżeli rozpakuje się przykładowo mój plecak to się okazuję nagle, że wożę ze sobą z 2 kilogramy wyposażenia, ale które moim zdaniem jest wyposażeniem koniecznym zwłaszcza, jeżeli wyjeżdżamy gdzieś poza miasto. Jeżeli ktoś z was trenuje nieco dalej od domu, niż te 8 kilometrów to wtedy okazuje się, że pewne elementy wydają się niezbędne.
M: A to są moje niezbędne elementy. Zobacz. To jest takie tajemnicze zawiniątko. Może o tym za sekundkę. Bardzo kompaktowa pompka, którą możemy nabić nawet rower szosowy do 11 atmosfer, więc daje radę. Druga sprawa – jest to multitour, narzędzie dzięki któremu możemy dokręcić każdą śrubkę w naszym rowerze. Warto jest wybrać taki multitour, żeby pasował do tych śrubek, które mamy. Ten akurat jest wyposażony jeszcze w zakuwarkę do łańcucha, więc bardzo ważna sprawa. Jeżeli się przerwało ogniwo to możemy je usunąć i zakuć po prostu łańcuch. Super rzecz. A teraz ten pakuneczek. Co on zawiera? Nie będę go rozrywał, bo to nie ma sensu. Pokażę wam co w nim jest. Dętka, tylko że dętka szosowa. Tutaj mam dętkę akurat do roweru MTB 29 cali, więc taka dętka szosowa jest tutaj w środku. W środku też mam łyżki i to czego jeszcze tutaj nie mam i nie pokażę to są po prostu łatki w razie jakby się okazało, że złapałem drugą gumę to mam specjalny komplet do naprawy dętek. Łatka, papier ścierny, łatka z klejem i jakoś sobie poradzę. Wydaję mi się, że te 3 rzeczy pozwolą mi na kontynuowanie jazdy. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym musiał pchać rower, czy wracać autobusem z rowerem do domu, czy dzwonić po kogoś z samochodem, bo dzięki tym 3 rzeczom, które mam zawsze ze sobą na rowerze jestem w stanie wrócić do domu.

L: Ja jeszcze zauważyłem, że wozisz jedną rzecz, o której wielu zapomina. Dowód osobisty przy sobie. Wielu rowerzystów zapomina kompletnie o dokumentach.
M: Albo prawo jazdy. Teraz, w tym momencie jestem z całym portfelem, ale często wyjmuję sobie małą podkuwkę, żeby nie wozić wszystkiego i z mojego zwykłego portfela, z którym jeżdżę motocyklem, samochodem, przekładam dowód osobisty i trochę grosza i karta płatnicza, bo nie wiadomo co się może zdarzyć.
L: To czego jeszcze Michał nie wozi, a ja wożę to jest powerbank, który umożliwia mi kontakt ze światem, jeżeli rozładowałby mi się telefon. Ten powerbank wożę ze sobą od momentu, kiedy wyjechałem w godzinną trasę z 20 % baterii i zorientowałem się dojeżdżając do domu, że ten telefon w między czasie się już wyłączył. Dodatkowo jestem w stanie za pośrednictwem tego małego urządzenia naładować sobie oświetlenie, które jest u mnie ładowane na USB.
M: I tu Cię zaskakuję. Moja lampka, którą też zawsze mam ze sobą, nie mówiłem, nie wspominałem o niej, o moim oświetleniu, bo je po prostu traktuje jako integralną część roweru mimo, że nie muszę jeździć w dzień z oświetleniem to jeżdżę, to jeszcze mam możliwość podładowania telefonu. Całości nie naładuję, jakieś 30 % baterii, ale na przykład jeżeli mamy jakiś problem, musimy na nawigacji coś znaleźć, lub do kogoś zadzwonić, że się spóźnimy, bo złapaliśmy gumę i korzystamy z naszej nieodpakowanej paczuszki to wtedy jak najbardziej da radę.

L: Okej. Zaskoczę was jeszcze jedną rzeczą. To jest tak zwany zestaw EDC rowerzysty, a w nim musi znajdować się EDC, czyli everyday carry.

M: Brzmi amerykańsko, a suchar beskidzki, a nie amerykański!

L: Suchar jest beskidzki, wojskowy. To są takie suchary, które jedni uwielbiają, a drudzy nienawidzą, ale prawdą pozostaje fakt, że jedno opakowanie to jest 300 kcal, czyli pączek. 300 kcal to jest mniej więcej 10 kilometrów jazdy. Mniej więcej tyle zużywamy jadąc na rowerze i jeżeliby doszło do jakiejś takiej sytuacji skrajnej, gdybyśmy wpadli w jakieś tarapaty to mamy coś do jedzenia. Coś co jest węglowodanami w czystej postaci, po prostu.

M: Bidon z wodą.

L: Bo ten suchar jest naprawdę strasznie suchy. Data przydatności do spożycia jest kilkuletnia, ale możecie mi wierzyć, że nawet po 20 latach będzie to się nadawało do zjedzenia. Warto to po prostu wozić ze sobą.

M: A już dziś możecie nimi wbijać gwoździe.

L: Dosłownie! Dzięki bardzo i do zobaczenia. Pamiętajcie o subskrybowaniu kanału rowery.jednoslad.pl.

M: Na zdrowie!

L: Na zdrowie, wkrótce wracamy, cześć!

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
50%
Interesujące
50%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
1 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe
    maxell
    13 września 2016 at 11:21

    Może to nie wielka waga, ale dla niektórych liczy się każdy gram, głównie dla tych co śmigają na szosówkach i robią wiele kilometrów. Dlatego ważne jest dla nich z jakiego materiału rower mają wykonany, siodełko itp.
    Same amortyzatory w rowerze to zbędne kilogramy dla tych co głównie jeżdżą po równych gładkich nawierzchniach.
    A samo posiadanie podstawowych narzędzi czy łatek lub dętki, nie powoduje jeszcze, że naprawi się rower na miejscu – trzeba jeszcze mieć przy okazji minimum zdolności manualnych i troszkę wiedzy 🙂

Podziel się opinią