Opinie
Aktualnie czytasz:
Dlaczego rowery szosowe są takie drogie? Czy warto przepłacać?
1

Zastanawiasz się dlaczego rowery szosowe i triathlonowe potrafią być tak potwornie drogie? Czy to tylko kwestia lansu i profesjonalnego wyglądu? A może coś zupełnie innego decyduje o tym ile musimy zostawić w kasie sklepu?

Na wstępie trzeba podkreślić fakt, że najtańszy rower szosowy można kupić już za mniej więcej 2 000 PLN, co i tak stanowi już dużą sumę dla większości rodaków. Jednak będzie to propozycja dla absolutnie początkujących kolarzy. Na drugim biegunie cenowym są propozycje za nawet 10, 20 czy nawet 50 000 zł.

Zwariowaliście? Za takie pieniądze to ja mogę mieć samochód!

To prawda. Oglądając w telewizji np. relację z Tour de Pologne musisz zdawać sobie sprawę, że każdy z rowerów uczestniczących w wyścigach stanowi równowartość co najmniej nowego samochodu z segmentu A.

Co składa się na cenę roweru szosowego?

W pierwszej kolejności koszt zaprojektowania i wytworzenia kompozytowej ramy oraz widelca (frameset). To element, którego geometra stanowi efekt setek godzin badań, testów i analiz. Ma zapewnić kolarzowi efektywne przekazywanie mocy. Przy tym ma być ultralekka, sztywna i niesłychanie wytrzymała. To także element, którego produkcja wymaga sporej atencji i mnóstwo czasu. Stąd cena – nikogo nie zaskakuje frameset za 6 czy 14 000 zł.

Na cenę roweru szosowego składa się także osprzęt. Profesjonalny napęd, klamkomanetki czy hamulce potrafią łącznie kosztować 6-17 000 zł. Wszystkie te elementy mają gwarantować niezwykłą wytrzymałość, zegarmistrzowską precyzję pracy, minimalne opory i niesłychanie niską masę. Dlatego nikogo nie dziwią drążone korby czy zębatki, karbonowe klamki czy elektroniczne sterowanie wraz z automatycznym trymowaniem łańcucha.

Jednym z najdroższych elementów profesjonalnego roweru szosowego są koła. Z założenia muszą być bardzo sztywne, wytrzymałe, aerodynamiczne i przy tym jak najmniej ważyć. Za w pełni karbonowy komplet można dać zarówno 7 jak i 17 000 PLN.

Pozostałe komponenty, takie jak kompozytowa sztyca, mostek i kierownica w porównaniu do powyższych elementów są śmiesznie tanie. Renomowani producenci dostarczą nam ten zestaw „już za” 3-4 000 PLN, gwarantując przy tym niską masę, wysoki poziom komfortu i ergonomii.

Do listy musimy jeszcze doliczyć takie drobnostki jak pedały (wraz z miernikiem mocy to wydatek około 6 000 PLN), siodło (około 700-1500 PLN) czy owijkę (300 zł).

Sumujemy i wychodzi np. 40 000 PLN

To wyda się zabawne, ale rower może być droższy od nowego motocykla, a nawet samochodu typu Skoda Citygo czy Ford KA. Jednak zestaw o tej wartości jest elementem obowiązkowym zawodowego kolarza. Stąd tak ogromna walka o jak najniższą masę, najmniejsze tarcie czy zminimalizowane opory. Każdy jeden detal roweru może decydować o wygranej lub przegranej.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
83%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
17%
1 Komentarze
  • Adrian
    19 lipca 2017 at 07:27

    To co napisane w artykule, to wszystko co widzimy „gołym okiem”. Dodaj do tego łożyska ceramiczne i koszt wzrasta o kolejne kilka ładnych tysięcy złotych…

Podziel się opinią