Aktualnie czytasz:
”JA NIE SKOCZĘ?!” czyli jak nie zrobić sobie krzywdy na pierwszym wiosennym enduro
0

Wiosna… to ta pora roku w której ciepłe ubrania zamieniamy na lżejszą odzież, skrobaczkę do szyb
chowamy głębiej w bagażniku samochodu, a sprzęt narciarski i snowboardowy zamieniamy na
rowery. Większość z nas, zapewne nie korzystała z dobrodziejstw jednośladów podczas śniegów i
mrozów, robiąc sobie przerwę od rowerowych szaleństw porównywalną do zimowego snu w który
zapadają niedźwiedzie. W utrzymaniu dobrej rowerowej formy nie pomogły także kalorie
dostarczone organizmowi podczas świątecznego, błogiego lenistwa. Pojawia się więc pytanie – jak
wrócić do pełnej sprawności aby możliwie jak najszybciej poczuć się na szlaku tak, jak w szczycie
sezonu i złapać flow?

Umówmy się – zima zawsze wiązała będzie się ze spadkiem naszych rowerowych skilów. Nie mam
tutaj na myśli wyłącznie aspektów przygotowania fizycznego, które podczas zimy był czas wręcz
poprawić sumiennie realizując plany na siłowni. Myślę bardziej o ogólnych predyspozycjach. Refleks
który pozwala uniknąć gleby podczas poślizgu na mokrym korzeniu, wyczucie odpowiedniej pozycji
podczas pokonywania zakrętów, kontrolowany poślizg – to rzeczy, które w naturalny sposób zanikają
podczas zimowego lenistwa. Warto zdawać sobie z tego sprawę. Pojawia się jednak pytanie: jak
najszybciej się reanimować?

Polecam zaczynać z głową. Jeśli planujecie pierwszą wizytę na rowerowym szlaku od dłuższego czasu,
nienajlepszym pomysłem będzie na dzień dobry próba pokonania technicznego, śliskiego zakrętu
dokładnie tak samo, jak robiliście to w lipcu zeszłego roku. Wierzcie mi – szkoda ubrań. Lepiej
zaczynać spokojnie i z solidna rozgrzewką. Na pierwszy ogień dobrym wyborem będzie zwyczajna
wycieczka w teren, nawet zupełnie płaski. Wyczujcie rower. Być może zimą zmieniliście sprzęt? Może
nowy amortyzator pracuje trochę inaczej? Może zrzuciliście parę kilogramów, lub kilka przybyło i
ustawienie zawieszenia wymaga korekty? Wierzcie mi – to wszystko lepiej weryfikować podczas na
spokojnie.

Porządna wycieczka testująca nasz sprzęt i ciało to dobry aperitif przed konkretnym hardcorem na
szlaku. Przecież szkoda byłoby zrobić sobie przymusową przerwę od jazdy, już w pierwszych dniach
nowego sezonu ;).

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Piotr Horniak
Piotr Horniak