Wideo
Aktualnie czytasz:
Jak nie przytyć w Święta? Moje sprawdzone dwie zasady
1

Wielu z nas już teraz się stresuje świętami, bo tak ciężko będzie sobie odmawiać… Nie przesadzajmy, większości z nas dodatkowy kilogram czy dwa nie zaszkodzi. Warto jednak wiedzieć jak postępować podczas tych szczególnych dni, aby wyrzuty sumienia nie odbijały się nam czkawką…

Mi bardzo pomaga prosta matematyka. 100 gramów ciasta, czy chipsów, czekolady albo innych „dobrodziejstw” to około 500 kcal. Z kolei 500 kcal to dla mnie ponad 5 km biegania. Dlatego dwa razy myślę, nim sięgam po nadmiarowe kalorie. Oczywiście bez przesady! Życie mamy tylko jedno i czasem człowiek musi zgrzeszyć. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku osób aktywnie odchudzających się. Aby nie zaprzepaścić dotychczasowych osiągnięć warto mieć na względzie tę kalkulację. W innym przypadku z 500 kcal robi się 5000 na plusie, a to potem przekłada się na dodatkowy kilogram. Dlatego nawet w święta warto mieć umiar. Nie tylko ze względu na wygląd, ale także zdrowie.

Numer dwa to będzie zachowanie umiarkowanej aktywności fizycznej nawet podczas tych dni. Jeśli wyjeżdżasz zabierz ze sobą buty do biegania, albo zaplanuj codzienny spacer. Cokolwiek. Przy tym nie katuj się. Dzięki temu po pierwsze spalisz nieco kalorii, których być może dostarczasz sobie w nadmiarze, zadbasz o lepsze samopoczucie i przyśpieszysz metabolizm.

Najważniejszy przy tym jest bilans. Zachowanie bilansu wydatku do podaży kalorii. Tylko tyle i aż tyle.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
1 Komentarze
  • Dobromir
    23 grudnia 2018 at 09:42

    Dlatego idąc w goście zabieramy mały(może być i duży )plecaczek.
    PO CO ?
    To co do brzuszka odkładamy do plecaczka (po cichu)
    DLACZEGO ?
    Nie grozi nam świąteczne przeżarcie
    Gospodarz będzie zadowolony że zostawione mu się zepsuje,a nam smakuje.
    Na pewno nie przytyjemy (tym bardziej jak będziemy targać na piechotę ten plecaczek do domku.)
    Przez pół miesiąca co najmniej będziemy za darmo żywić rodzinkę(jeżeli mamy psa to i psa)
    Jeżeli nam nie smakuje ,możemy bez urazy dla gospodyni przełożyć jedzonko z talerzyka do kubełka.
    W przyszłości na pewno będziemy mile widzianym świątecznym gościem z argumentem ” A IM TAK BARDZO WSZYSTKO SMAKOWAŁO”

    WESOŁYCH PEŁNYCH RADOSNEJ NADZIEI

    ZDROOOOOOOOOWYCH Świąt dla całej redakcji JEDNOŚLAD.PL————————— DOBROMIR