Aktualnie czytasz:
Jazda rowerem zimą: jaki rower na zimę?
0

– Nie jeżdżę zimą, bo szkoda mi roweru – takie tłumaczenie często słyszę od kolegów rowerzystów. Niestety nie jest to żadne wytłumaczenie. Można tanim sumptem zorganizować sobie idealny pojazd na zimę – rower zimowy. Jaki wybrać rower na zimę? Jakie powinien mieć cechy, w co powinien być wyposażony?

Jeżeli jesteś zapalonym rowerzystą, to masz na pewno kilka rowerów. Jeden do jazdy w terenie, drugi po szosie, może masz jeszcze jakiegoś trekkinga, a może dodatkowo fulla. Wszystkie te rowery łączy jedna cecha – są zbyt cenne, by niszczyć je w najgorszych drogowych warunkach, które panują zimą. Jeżeli decydujesz się jeździć komunikacyjnie także zimą, to powinieneś mieć tani, prosty, sztywny, specjalnie w tym celu przygotowany rower zimowy. Zimowy rower to nic innego jak konstrukcja maksymalnie uproszona, aby nie zawiodła nawet w największy mróz i tania – aby nie było jej szkoda niszczyć na posolonych DDRach i jezdniach.

Jakie cechy powinien mieć rower trzymany tylko po to, by jeździć nim zimą? Przede wszystkim prostota konstrukcji. Zapomnij o amortyzatorze czy amortyzatorach. Sztywna rama ze sztywnym widelcem sprawdzi się najlepiej. Po co wieźć niepotrzebną masę amortyzatorów, w których zamarznięty olej i tak nie będzie spełniał swoich funkcji? Lekka, sztywna aluminiowa rama ze sztywnym widelcem całkowicie wystarczy.

Jeżeli zima będzie sroga, to wielotrybowy napęd z zewnętrznymi przerzutkami może okazać się problematyczny. Śnieg zamarzający na linkach, unieruchamiający wózek tylnej przerzutki może pozbawić możliwości zmiany przełożeń. Jeżeli preferujesz jazdę rowerem wyposażonym w zewnętrzne przerzutki, pamiętaj by jadąc zimą wybrać jedno, optymalne przełożenie i  nie starać się go zmieniać. Jeżeli wybierzesz rower miejski – twój mieszczuch wyposażony w wewnętrzne przerzutki, z trzema czy też siedmioma przełożeniami, sprawdzi się w takich warunkach idealnie.

Jazda zimą nie może odbyć się bez opon, które zapewnią nam chociaż odrobinę przyczepności. Nie każda opona się do tego nadaje, ale przy odrobinie samozaparcia można nawet w miarę gładką oponę przerobić na taką, która nie będzie bała się lodu czy śniegu. O tych sposobach pisałem już w artykule o oponach mtb na śnieg. Zatem stosując proste patenty (takie jak np. opaski zaciskowe) możemy zwiększyć przyczepność. Oczywiście na śnieg najlepsze będą opony terenowe z agresywnym bieżnikiem – bez dwóch zdań. Pamiętajmy też o tym, by jadąc po śniegu, czy w warunkach słabej przyczepności zredukować ciśnienie w oponach tak, aby jak największa ich część stykała się z asfaltem. Uwaga na krawężnikach – podjazd pod krawężnik przy niskim ciśnieniu w oponie może uszkodzić dętkę, oponę czy felgę.

Siodełko roweru zimowego to ważny element. Nie może być plastikowe, niewygodne, twarde i zimne. Dobrym patentem jest założenie na nie miękkiego, dającego ciepło pokrowca. Może to być kawałek skóry z owcy czy starego kożucha. Patent ten wyczytałem w książce „Rowerem przez mrozy Jakucji” opowiadającej o wyprawie Krzysztofa Suchowierskiego, podróżnika z Białegostoku, który przejechał zimą przez Syberię 3700 km. Patent ten działał przy największych mrozach Jakucji, sprawdził się także podczas moich zimowych dojazdów do pracy.

Hamulce roweru zimowego najlepiej jeżeli byłyby najprostsze jak tylko się da – sprawdzą się tutaj V-Brake’i. Przecież i tak w trudnych warunkach nie będziesz osiągać niesamowitych prędkości, więc skuteczność hamulców pełni tutaj tylko marginalną rolę. Najlepszy jednak byłby hamulec wewnętrzny – torpedo. Niestety żaden rower górski mieć go nie będzie, co innego miejski…

Pedały roweru zimowego powinny być metalowe, platformowe z wypustkami, które utrzymają nasz but w odpowiednim miejscu, a dodatkowo nie będą spinały się z nim na stałe. Zapomnijcie o SPD – zimą o wiele lepiej sprawdzi się platformówka plus ciepły but trekkingowy.

Błotniki to nieodzowny element roweru zimowego. Pamiętajcie o nich.

Nie zapomnijcie też o oświetleniu – jazda zimą najczęściej odbywa się po zmroku. Dobre oświetlenie to bezpieczeństwo. Mróz powoduje szybsze zużycie baterii – zaleca się wożenie zapasowych ze sobą – najlepiej w wewnętrznej kieszeni kurtki, by były zawsze w cieple.

Rower zimowy możemy zaadaptować z jakiegoś naszego starego, już nieużywanego roweru lub też kupić tani używany na serwisie aukcyjnym. Najważniejsze jest to by nie wydać na niego zbyt dużo pieniędzy, będzie pracował w ciężkich warunkach i na pewno dostanie mocno w kość. Przed sezonem zimowym warto taki rower przejrzeć i odpowiednio przesmarować rzadkimi smarami – które nie zablokują mechanizmów przy dużym mrozie. Po zimie należy rower rozebrać, dokładnie wyczyścić i zakonserwować.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
100%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią