Wideo
Aktualnie czytasz:
Jazda w peletonie: 4 rzeczy których się najbardziej boję w peletonie
0

Cześć, tutaj Leszek, witajcie w Rowery Jednoślad.pl. Niczym szewc owymiarowałem właśnie ten rower Marin Agenta. Zrobiłem wstępny fiting, jeszcze mam siodełko do wypoziomowania i mogę ruszać na czwartkową sesję, która będzie stanowiła być może „special” na 10 000 subskrybcji, za które swoją drogą ogromne dzięki. Dzisiaj jednak nie o tej maszynie, która i fajna i tania. 

Dzisiaj o tym, czego najbardziej boję się podczas jazdy w peletonie na wszelkiego rodzaju wyścigach kolarskich. Mówię Wam podczas relacji z Tour de Rybnik, że widzę w sobie błędy z którymi muszę walczyć, które wynikają z małego doświadczenia. To są oczywiście rzeczy, których się nie da ogarnąć ani w rok ani w dwa. To doświadczenie trzeba budować i przez cały czas trzeba walczyć z poczuciem dyskomfortu, które rodzi jazda baaaardzo blisko siebie. 

To jest coś, co podczas mojego debiutu na zawodach szosowych dało mi bardzo dużo do myślenia. Nie zdawałem sobie sprawy, że to jest tak trudne – technicznie i psychicznie. Czego najbardziej się boimy? Oczywiście tego, że dojdzie do kraksy. Że nam albo komuś innemu zabraknie techniki. Ale z doświadczenia powiem Wam, że najbardziej boję się nie braków wynikających z techniki jazdy, ale braków wynikających ze słabego przygotowania chociażby sprzętu innych zawodników.

Naprawdę bardzo dbam o swój sprzęt przed startem. Robię poważny przegląd i to na kilka dni przed startem. 

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
50%
heh...
50%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%