Wideo
Aktualnie czytasz:
Leniwe pedałowanie: Jak wyglada moja regeneracja na rowerze? Jak poradziłem sobie z bólem na rowerze?
2

Regeneracja po intensywnej jeździe na rowerze, albo cyklu treningowym nie zawsze musi oznaczać wyłącznie leżenie do góry brzuchem. Nabierać sił możemy także wybierając się na przejażdżkę. Jeden warunek – ma być naprawdę leniwie!

Zdaję sobie sprawę (widzę po sobie), że często cieżko jest zmusić siebie do regeneracji. Nawet kiedy zakładam, że nie będę przekraczać określonej prędkości czy tętna, emocje biorą górę. Tak też było wczoraj – miało być powoli, a wyszło jak zwykle. O dziwo wykręciłem także dobry czas i byłem zadowolony z jakości treningu. Jednak był to błąd, ponieważ plan treningowy powinien być zrównoważony i zakładać odpoczynek w regularnych odstępach.

Dziś na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem. Godzina kręcenia na rowerze, utrzymywanie wysokiej kadencji przy jednoczesnym zakazie przekraczania 20 km/h. Taka jazda dobrze wpływa na nasze mięśnie – umiarkowana aktywność przyśpiesza metabolizm i procesy regeneracyjne. Dochodzi także do rozluźnienia kończyn i odprężenia psychicznego.

Oczywiście w ten sposób także spalamy kalorie – w mniej wydajny sposób, ale jednak. W tym wypadku moja jazda sprawiła, że spaliłem 320 kalorii przejeżdżając 16 km. Niedużo, ale zawsze coś.

Przy tej okazji, w formie wideo dzielę się z Wami moimi przemyśleniami na temat bólu podczas jazdy na rowerze. Wspominam o swoich poszukiwaniach odpowiedniego siodła, regularnym podnoszeniu tyła i strategii jazdy długodystansowej – wolnej od bólu!

Powrót do domu po takiej jeździe pozostawia zawsze pewien niedosyt. To poczucie sprawi także, że jutro będziesz lepiej zmotywowany do dalszych i odważniejszych działań. Powodzenia!

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
2 Komentarze

Podziel się opinią