Aktualnie czytasz:
Mycie roweru: Jak często? Czego używać? Jakie komponenty warto rozkręcić i wyczyścić?
0

Mycie roweru to temat wydawało się tak banalny, że aż nie opisałem tego w jaki sposób dbam o własne dwa kółka. To niby prosty rytuał, jednak istnieje wiele mitów i w moim rozumieniu błędnych przekonań.

O rower musisz dbać, bo lenistwo potrafi się mścić. Wiem coś o tym. Pojawiają się w trakcie jazdy dziwne trzaski, albo uszkodzenia niektórych komponentów na skutek zaniedbań. Nie wspomnę już o tym, że brud jest najczęstszą przyczyną powstawania rys na lakierze i przedwczesnego zużycia napędu. Dlatego profilaktycznie, raz w tygodniu czyli co około 200-250 km odprawiam modły nad rowerem w towarzystwie oparów odtłuszczacza, szamponu i szmat.

Staram się unikać przy tym myjek ciśnieniowych. Wiem, że nawet profesjonaliści z nich korzystają, jednak ja chyba nie mam talentu do operowania tym sprzętem. Potem albo okazuje się, że konieczne jest przesmarowanie bębenka, albo miseczek sterów lub ślizgacza linek pod mufą suportu. Dla świętego spokoju wolę wybrać mniej efektywną, ale bezpieczniejszą moim zdaniem technikę ręczną…

Wersja dla roweru, który spotkał deszcz: Wanna, prysznic, woda i zwykły żel do kąpieli. Ostatnio stosowałem kokosowy. Tak naprawdę używam losowych detergentów bez stosowania wyszukanych szamponów rowerowych. Do kompletu zwykła szczotka do butelek. Nią starannie myję kasetę, łańcuch, zębatki korby, ramę oraz koła. Staram się także solidnie przemyć miejsca gdzie gromadzi się mój pot. Najgorzej jest na sztycy i górnej rurze oraz kierownicy. Masakra. Kopalnia soli w Wieliczce.

Spłukuję, wycieram do sucha, aby nie pozostawić osadu z twardej wody i gotowe. Po kąpieli oczywiście na nowo smaruję łańcuch ogniwo po ogniwie.

Jeszcze tylko ząbki i spać

Jeszcze tylko ząbki i spać

W sytuacji kiedy nie muszę roweru doprowadzać do ładu na skutek jazdy po mokrej nawierzchni nie angażuję wody i wanny. W rzeczywistości wystarcza mi zwykła szmata i szampon rowerowy w sprayu. Zaczynam od najgorszego, czyli napędu. Staram się co wspomniane 200-250 km dokładnie go odtłuścić jednocześnie usuwając piach. Ten działa niczym papier ścierny, który skraca życie właściwie wszystkich elementów.

Przy tej okazji także walczę z potem, który w upalne dni jest wszędzie. Cała maszyna jest upaprana białymi plamami. Sól znajduję nawet na tylnej piaście! Wygląda to po prostu słabo.

Warto jest przy tym stosować środki, które nie wymagają spłukiwania. Dzięki temu rower jest czysty i ponownie nasmarowany w 15 minut.

Kompletny przedni napęd Dura Ace 9100 w polewie z odtłuszczacza.

Kompletny przedni napęd Dura Ace 9100 w polewie z odtłuszczacza.

Niekiedy zabieram się za gruntowne porządki. Dziś musiałem rozebrać całą korbę wraz z pedałami. Skierowanie – dokładne odtłuszczenie, odpiaszczenie i ponowne smarowanie. Dlaczego? To przez dziwne dźwięki wydobywające się z tych okolic. Podejrzeń było kilka – albo śruby blatów, albo gwinty pedałów. W takiej sytuacji warto rozparcelować wszystko w drobny mak, do najmniejszej śrubki.

Najpierw całość posyłam na wizytę w misce z odtłuszczaczem na kilkanaście minut. Następnie za pomocą szczoteczki do gwintów i myjki parowej oczyszczam każdy jeden element i wycieram do sucha.

Warto od czasu do czasu w podobny sposób potraktować kasetę i łańcuch. Jeśli posiadasz odpowiednie narzędzia to zdejmij tylne zębatki z bębenka i zapewnij im kąpiel. To będzie najdokładniejszy sposób na usunięcie resztek zaschniętej oliwki czy piasku. Nie mówiąc już o zdecydowanie piękniejszym wyglądzie napędu!

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
55%
Interesujące
36%
heh...
9%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią