Opinie
Aktualnie czytasz:
Najtańszy rower szosowy: Ile kosztuje tania kolarka i czy warto?
0

Najtańszy nowy rower szosowy (popularnie kolarzówka) to wydatek 800 złotych. To niewiele. Czy jednak stać Ciebie na aż tak dużą oszczędność? Czy prawdę warto?

O ile cena 800 czy 1000 zł za rower miejski czy górala/MTB nikogo nie dziwi, to w przypadku szosówki niektórzy będą przecierali oczy ze zdumienia. Dlaczego? Rowery tego typu są po prostu drogie, z wielu względów, a za cenę poniżej 2000 PLN nie możecie liczyć ani na trwałość, ani na dobry design, a tym bardziej na osprzęt.

Producenci komponując aż tak tanie propozycje oszczędzają na absolutnie każdym elemencie roweru szosowego. Stosuje się przede wszystkim bardzo ciężkie komponenty (np. stalowa rama zamiast aluminiowej). Na niewielką cenę ma też ogromny wpływ rodzaj zastosowanego napędu. Rower opiera się na przerzutkach, kasetach i korbach nieznanych producentów, których trwałość i efektywność może okazać się wątpliwa.

Tani rower szosowy to także bardzo złe wykończenie elementów widocznych gołym okiem, które mogą po prostu razić przyszłego kolarza.

Jednak najważniejszym pozostaje fakt, iż tego typu rower może skutecznie zniechęcić do uprawiania jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Duża masa może okazać się frustrująca podczas codziennej jazdy, a źle zestrojony napęd na pewno nie pomoże w biciu rekordów. Wówczas może się okazać, że oszczędność jest jedynie pozorna.

W takiej sytuacji warto rozważyć zakup używanego roweru szosowego. W przedziale 800 – 1000 zł można przebierać w markowych ofertach. Za te pieniądze otrzymamy kilkuletni sprawny rower, który bez zarzutu będzie służyć przez kilka kolejnych sezonów.

Inną opcją jest zakup nowej szosówki na raty, często w programie 0%. Być może sumarycznie wydamy więcej, jednak zakupimy produkt służący nam przez lata.

 

 

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
50%
Że co?
50%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią