Aktualnie czytasz:
Cichy rower – poprawiamy seryjne osłony pod łańcuchem
0

Gdy wpadł mi do głowy pomysł napisania tego tekstu, pierwotnie wydawało mi się, że nie ma sensu rozpisywać się o rzeczach oczywistych. Mijały jednak kolejne dni, a ja przyglądałem się napotkanym rowerom. Jakież było moje zaskoczenie gdy okazało się, że to co wydało mi się trywialne, wcale takie nie jest.

Wielu użytkowników po zakupie nowego sprzętu od razu siada na siodełku i rozpoczyna jazdę. Bierze się to z przekonania, że skoro ktoś w sklepie przygotował rower, wyregulował przerzutki i sprawdził poprawność ustawienia wszystkiego co się da, to sprzęt jest w 100% gotowy do jazdy i maksymalnie zabezpieczony przed destrukcyjnym wpływem zwyczajnej eksploatacji. Generalnie można przyjąć, że tak jest. Jak to jednak bywa, od tej reguły są pewne wyjątki, których każdy powinien być świadom, jednak często o nich zapominamy.

Czy przyglądaliście się w ogóle kiedyś okolicom łańcucha w swoim rowerze? Nie? To czas najwyższy. Nie ma nic gorszego dla ucha niż dźwięk łańcucha obijającego się o ramę (właściwie o jej tylny trójkąt), który niczym nie zabezpieczony, sprawia że na najmniejszych nierównościach rower brzmi jak wózek ze złomem ciągnięty przez wybrukowaną ulicę. Poza względami akustycznymi, jest to jeden z głupszych sposobów na zniszczenie ramy, a na pewno jej lakieru. Ciągłe obijanie łańcucha o metal nie pozostaje także bez wpływu na jego stan.

Z moich obserwacji wynika, że wielu użytkowników uznaje iż zamontowana od nowości pod łańcuchem osłona wyczerpuje temat. Niestety generalnie tak nie jest. Na zdjęciu wprowadzającym do artykułu możecie zobaczyć jak wygląda to u mnie. Chociaż Giant zadbał o solidnych rozmiarów osłonę pod łańcuchem, a nawet dołożył kawałek gumy na górnej rurze, to i tak musiałem we własnym zakresie nieco przedłużyć seryjne zabezpieczenie które było niewystarczające. Wykorzystałem w tym celu kawałek starej dętki, który przykleiłem do ramy owijając go czarną taśmą izolacyjną i dodatkowo wzmocniłem zipem/trytytką/opaską kablową – jak zwał tak zwał, wiadomo o co chodzi. Po kilku miesiącach dodatkowe zabezpieczenie ma na sobie kilka śladów po solidnym uderzeniu od łańcucha. Czyli było warto.

Jeśli nie lubicie rozwiązań ‚home made’, to bez problemu kupicie profesjonalne osłony pod łańcuch wykonane z przeróżnych materiałów od gumy po neopren we większości sklepów rowerowych. Poświęćcie chwilę uwagi temu tematowi i zobaczcie w co może uderzać Wasz łańcuch. Zabezpieczony przed obijaniem rower nie tylko będzie wyglądał lepiej podczas odsprzedaży, ale przede wszystkim zapewni Wam cichsze pokonywanie górskich ścieżek.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Piotr Horniak
Piotr Horniak