Zdrowie
Aktualnie czytasz:
Odchudzanie: 8 kilo w dwa tygodnie. Wystarczą intensywne treningi i ograniczenie węglowodanów
1

Tak, wiem, że tempo redukcji mojej masy jest zbyt szybkie. To nie zasługa do końca samej diety, ale w dużej mierze planu treningowego. Mimo zmniejszonej podaży kalorii zdecydowałem się utrzymać dotychczasową ilość ruchu (aktywne spalanie 900 kcal/dobę).

Moja dieta jest niezwykle prosta, o czym już wspominałem. W skrócie – jem śladowe ilości mięsa i węglowodanów prostych. Moje menu składa się z dużej ilości nabiału, kasz i warzyw. Owszem, nie jest to smaczne i wyszukane, jednak staram się stosować bardzo sycące produkty (kefiry, gryka, pęczak, serwatka).

Na efekty nie musiałem długo czekać. Kilka dni dało 3 kilogramy mniej na wadze. Następnie traciłem średnio 0.5 kg na dobę. Najgorszy oczywiście był początek – narzekałem na osłabienie, słabą regenerację mięśni, złe samopoczucie. Dziś czuję, że to mija. Być może pomaga mi w tym stosowanie BCAA oraz większa podaż białka serwatkowego (ale bez przesady).

Szybkie chudnięcie to gwarancja efektu jojo.

Tak, wiem, jednak nigdy nie zdarzyło mi się powracać do poprzedniej wagi, nawet po przymusowych głodówkach trwających np. tydzień. Dlaczego? Ponieważ w moim życiu codziennie jest miejsce na intensywny sport. Po drugie bez względu na dietę nie piję słodzonych napojów i nie używam cukru od ponad 6 lat. Dodatkowo pilnuję dobowego bilansu kalorycznego. Stąd każdorazowo tracąc (nawet bardzo skokowo) kolejne kilogramy nie zauważam późniejszej „kompensacji” masy. W najgorszym przypadku waga stawała w miejscu.

Co dalej, jakie plany? Ile to jeszcze potrwa?

Tak długo, aż starczy mi sił. W przeszłości najdłużej na tego typu diecie wytrzymywałem do 3 miesięcy. Jednak nigdy nie łączyłem tego z tak intensywnym treningiem 6 dni w tygodniu. Moim celem na dziś jest zjazd do 85 kg. Aktualnie ważę 90 przy wzroście 185 i dość rozbudowanej masie mięśniowej (głównie klatka piersiowa i nogi). Obawiam się, że próba szybkiego zbliżania się do 80 kg sprawi, że dojdzie do nasilonych reakcji katabolicznych („spalanie mięśni”).

Czy takie odchudzanie jest jest zdrowe?

Nie. Jest to przesada, przyznaję otwarcie. To wina mojego charakteru i działania zero-jedynkowego. Z drugiej strony chcę także jak najszybciej mieć to za sobą i wrócić do normalnego jedzenia na poziomie dobowego zapotrzebowania na kalorie – 3500 – 4000 kcal. Oczywiście obliczam je orientacyjnie, mając na uwadze bardzo aktywny tryb życia.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
50%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
50%
1 Komentarze
  • Leszek
    15 lipca 2017 at 10:15

    Bardzo fajny artykuł jak i filmik. Panie Leszku może chciał by się Pan ze mną podzielić jakie procentowe ilości makroskladnikow stosujesz w tej diecie? Jestem w identycznej sytuacji, z chodzę od 110 kg, długa przerwa na 95-92. Przez ostatnie dwa tygodnie też bardzo mocno ograniczylem węglowodany, zazwyczaj między 30-50 g dziennie do tego białko 2 g na kilogram, tłuszczu jakoś specjalnie nie pilnował ale zazwyczaj był utrzymany. U mnie wyglądało to tak: 45% białka 35% tłuszcze 30% węgla, 1850 kcal ale ani razu nie byłem w stanie tyle zjeść, 1500-1600 kcal wychodzilo. Efekty super ok. 1,5 kg na 2-3 dni. Od trzech dni już było ciężko a wczoraj w pracy poprostu skończyło mi się ‚zasilanie’…. A się rozpisałem :)… Puenta: po tej sytuacji pogadałem że znajomym który zawodowo zajmuje się takimi rzeczami i doradzil że jak już się robi taka ostra redukcję po paru dniach organizm uważa że jest zagrożony i zacznie zjadać tylko mięśnie zostawiając tłuszcz i żeby przy takim ostrym cięciu przynajmniej raz w tygodniu zrobić sobie jeden posiłek bez żadnych ograniczeń, bez liczenia. Coś typu 6 hamburgerow, kilogram frytek zajesc chipsami 🙂 Ja osobiście po tym odcięcie inaczej przepisałem sobie dietę ale już widzę że aż tyle nie przejmuj. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Pana cele.

Podziel się opinią