Wideo
Aktualnie czytasz:
Sezon grypowy uważam za otwarty: Siłownia i Ból Gardła (wirusowy?)
0

Masakra – gardło, ból głowy, gorączka (?). Sezon grypowy w pełni i to chyba przez to, że nie mamy prawdziwych mrozów. Nic, jadę do lekarza, a Wy razem ze mną.

Dobra, przynajmniej wiem skąd się wzięło to moje złe, zły humor z rana jak śmietana , i to złe samopoczucie. Teraz jestem an sto procent pewien, że sam się nie wykuruję. Rozłożyło mnie masakrycznie, stwierdzam, bo do bólu gardła doszedł jeszcze ból głowy, katar, uczucie bycia nieprzytomnym i generalnie, żeby nie przedłużać postanowiłem ten dzisiejszy dzień zakończyć A – wizytą u lekarza, B – wizytą w całodobowej aptece i C – wizytą w jakimś najgorszym Fast-foodzie, może być Mc Donald, ale dzisiaj mam takiego smaka, którego zrealizuję. Dzisiaj zapytam lekarza, czy moja ponowna choroba i ponowne problemy z gardłem to jest właśnie przyczyna jakiegoś błędu, które popełniam. Tak mi się coś zdaję, że sauna się przyczyniła do tego, a siłownia na pewno sama w sobie. A z sauny najprawdopodobniej nie potrafię korzystać. Dzizys! No powiem, tak trochę słabo dzisiaj wyglądam. To znaczy w ogóle słabo wyglądam na co dzień, ale dzisiaj szczególnie. Za chwilę się okaże, czy ląduje na antybiotyku, ale coś mi się wydaję, że bez antybiotyku się tutaj nie obędzie. Znane i sprawdzone do tej pory preparaty przestały mi pomagać.

A w ogóle, żeby było jeszcze śmieszniej, jadę do szpitala. To też fajnie przez telefon brzmi… – gdzie jedziesz? – aaa do szpitala na ostry dyżur.. – a co ci jest? – aa nic, gardło mnie boli. Ale tutaj jest tak autentycznie, że jeżeli się do 20 człowiek nie wyrobi, albo po prostu nie ma za bardzo terminów wolnych to się przyjeżdża na ostry dyżur na po 20, a jest już po 21. Spokojnie, tutaj parking, który co poniektórzy już doskonale znają, parking, w którym nawet maluchem trzeba uważać, żeby nie zahaczyć dupskiem. Mam nadzieję, że tutaj na dole będą wolne miejsca. Kurde, ile ludzi! No dobra, far away. Idę dowiedzieć się co nieco więcej na swój temat. A tak serio idę się skontrolować.

Tak jak myślałem – horda ludzi i wszyscy wyglądają dosyć podobnie do mnie na tej poczekalni i tak sobie pomyślałem, że zamiast siedzieć tam z nimi i wymieniać się wspólnie zarazkami to może sobie posiedzę po prostu w aucie.

Jestem w mega szoku, czuję się jak chory, a lekarz mówi, że jestem zdrowy, że to nie angina, że to jakiś potworny, głupi wirus, który powoduję to wszystko. Na wszelki wypadek wsadzili mi patyczek do buzi, mają sprawdzić, czy nie ma tam jakiś wirusów…yyy, bakterii. To, że wirusy są to jest raczej pewne. Nie dostałem antybiotyku, dostałem jakiś roztwór do sporządzenia, takiego w aptece i zobaczymy co z tego będzie. Kurde, jak na godzinę 23, właśnie, bo mi to zajęło przecież 2 godziny, to tam kolejka i przerób jest taki, że ja się zastanawiam, że powinienem żałować, że nie poszedłem na medycynę, żeby nie zostać internistą. Ja nie znam bezrobotnego lekarza. Tym czasem jesteśmy w najśliczniejszej, moim zdaniem, dzielnicy Warszawy. Jesteśmy na Wilanowie, na tym nowym, nowym Wilanowie. Najśliczniejsza pod względem takim urbanizacyjnym. Nie mówię tutaj o zabytkach ani o innych rzeczach, które tutaj po prostu nie występują. W każdym bądź razie, jeżeli tak jak mówi lekarz, możliwe, że coś mnie zbiera to niech się zbiera. Niech się przynajmniej wyjawi. Co to jest za cholerstwo. Przytaknął mi na moje pytanie, czy być może być duża zmiana temperatur typu – jacuzzi, sauna, bieganie, latanie, wychodzenie na zewnątrz, wsiadanie do samochodu, grzanie w samochodzie, niegrzanie w samochodzie itd. czy to może być przyczyną. Powiedział, że tak i że możliwe, że po prostu za bardzo eksperymentuję pod tym względem. Widocznie sport to nie jest samo zdrowie.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią