Aktualnie czytasz:
Ubezpieczenie OC na rower. Czy jest obowiązkowe? Ile kosztuje? Czy warto kupić polisę?
2

Zaraz po przesiadce z roweru MTB na szosowy postanowiłem prześledzić temat ubezpieczeń rowerowych OC. W końcu „kolarka” to o wiele większe prędkość i dystanse. Wraz z tymi dwiema wartościami wzrasta ryzyko…

I wcale nie chodzi mi tutaj o ryzyko jakiegoś poważnego wypadku. Najbardziej boję się w swoim przypadku najechania na kogoś, albo coś. Bez polisy OC rowerzysta samodzielnie odpowiada za wszelkie szkody. Wystarczy jedynie, że np. najadę na tył jakiegoś pojazdu, którego nie zauważę. Wgniotę dwie blachy i uszkodzę klosz… Wówczas koszty mogą iść w tysiące. To nie jest jedynie wyimaginowany problem – bowiem nie dalej jak miesiąc temu byłem bliski takiej sytuacji na dość ruchliwym skrzyżowaniu w Piasecznie.

To samo tyczy roszczeń innych rowerzystów czy pieszych, którzy mogą przeze mnie ucierpieć. Stąd też doszedłem do wniosku, że lepiej skorzystać z rowerowego OC, które co prawda nie jest w Polsce obowiązkowe, ale jednak może w wielu sytuacjach zabezpieczyć nas przed osobistą odpowiedzialnością finansową.

Ile kosztuje OC na rower? Jedni stwierdzą, że dużo, inni, że niewiele. Około 150 zł rocznie zapłacimy za podstawowy pakiet ochrony do 30 000 PLN. Bardziej rozbudowane polisy dla cyklistów z ochroną do 150 000 PLN oraz NNW to wydatek już ponad 300 PLN na rok.

Czy warto? Wszystko zależy od Waszego podejścia oraz tego ile dni w roku użytkujecie rower. Na pewno polecam ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej wszystkim kolarzom szosowym, którzy podróżują z dużymi prędkościami po publicznych asfaltach i robią to częściej, niż 5 razy do roku.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
21%
Interesujące
79%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
2 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe
    Wszyscy LACZKA znają i kochają!!!
    15 sierpnia 2016 at 13:56

    Ubezpieczenie na rower, jak i na każdy inny pojazd jest dobry dla mięczaków. Prawdziwy mężczyzna nie wykupuje żadnego ubezpieczenia, czy to na rower, samochód czy motor.
    Sam jako że jestem prawdziwym mężczyzną jeżdżę po Warszawie na skuterze chociaż nie mam ani prawa jazdy AM ani ubezpieczenia czy przeglądu.

Podziel się opinią