Zdrowie
Aktualnie czytasz:
Zespół mięśnia piszczelowego tylnego po mojemu (cz. 3): Próba powrotu do biegania
0

Zespół mięśnia piszczelowego tylnego to kontuzja, która ciągnie się tygodniami. Trzeba wykluczyć wiele czynników, które predysponują kończynę do zapalenia ścięgna, które przebiega w sąsiedztwie kostki wewnętrznej. Po ustaniu fazy ostrej, ćwiczeniach, zmianie obuwia i mentalności można powoli zacząć biegać.

Fizjoterapeuta powiedział: Powoli zacznij biegać. 2 kilometry lekkim tempem. Kilka dni przerwy, potem 3 kilometry itd. Nie zapominaj o rozciąganiu i rozgrzewce. Zobaczymy jak będzie.

Tak też robiłem. Przed 2 tygodnie stopniowo zwiększałem dystans. 2 kilometry, potem 3, finalnie 6. Bez bólu. Wszystkie biegi poprzedzałem rozciąganiem łydek i rozgrzewką. Zapowiadało się, że będzie dobrze, a kontuzja odchodzi w niepamięć. To niebezpieczny moment, bo rośnie wówczas pokusa do zwiększania obciążeń. Tak oczywiście też było w moim przypadku. Nagle mniej uwagi poświęcasz rollowaniu i ćwiczeniom rozluźniającym, przez co kontuzja powraca. To kolejny cios, który sprowadza człowieka na ziemię. Dosłownie. Działałem zbyt szybko przez co pewnego niedzielnego poranka pokonując trzeci kilometr poczułem ten sam ból. Może nie tak ostry jak podczas pierwszego romansu z zespołem mięśnia piszczelowego tylnego, jednak był obecny i utrudniał stawianie kolejnych kroków. Miałem okazję znów się na nim skupić, po to aby umieć go lepiej nazwać. Jest to wyraźne uczucie skurczu pod wewnętrzną kostką, który ustępuje wraz z zatrzymaniem się, albo po przejściu w marsz. Nie mniej uczucie jest mało komfortowe, a próba „wybiegania” go może skończyć się zerwaniem ścięgna.

To co w tej sytuacji pozostaje to niestety jeszcze bardziej sumienne kontynuowanie wszystkich tych zaleceń, które dał fizjoterapeuta. Dla przypomnienia – ćwiczenia stabilizujące, rollowanie i rozciąganie łydek. Odpowiednio elastyczne mięśnie są w stanie przyśpieszyć regenerację i odciążenie zapalone ścięgna, które jest patologicznie naciągane, przez co ociera o sąsiednie tkanki.

Oczywiście czeka mnie kolejna, kilkudniowa przerwa. Czy ona przyniesie poprawę? Dam znać.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%