Aktualnie czytasz:
JoyRide Festival 2019. Jedyne takie święto rowerzysty
To warto wiedzieć
0

Jest takie wydarzenie, które w kalendarzu polskiego rowerzysty grawitacyjnego uchodzi za święto – to JoyRide. Wtedy właśnie do spokojnej i urokliwie położonej podhalańskiej wsi dociera masa kolorowych ludzi z rowerami, które zasadniczo odróżniają się od tego, co mieszkańcy definiują jako rower.

Autorem publikacji jest Piotr Bartkowski. 

To już po raz ósmy do Kluszkowców zjechała cała śmietanka rowerzystów, producentów rowerów, akcesoriów, części i ubrań. Wszystko po to, by wspólnie spędzać czas jeżdżąc na rowerach, wystartować w którejś z dyscyplin, testując nowinki techniczne poducentów czy zaopatrzyć się w dodatki podczas odbywających się na miejscu targów. W tym wpise skupię się na najciekawszych rowerach, które można było zobaczyć i przetestować podczas ostatniej edycji Małopolska JoyRide Festiwal. 

Niner

image1-17

Po kilku latach nieobecności powraca nad Wisłę amerykański brand, który dotychczas utożsamiany był wyłącznie z rowerami w rozmiarze koła 29. Model RIP 9 RDO jak sam skrót wskazuje pożegnał się z 9 w kole i wprowadza świeżość w postaci trailówki w kole 27.5 i skoku 140 mm.

image2-19

Sercem zawieszenia jest połączenie ze sobą dwóch sztywnych trójkątów w układzie czterozawiasowym. Dolny link zawieszenia jest odseparowany od energii kinetycznej przenoszonej z przedniego trójkąta ramy i obsługuje wyłącznie uderzenia, jakie przyjmuje tylne koło. Za sprawą tego rozwiązania kinematyka zawieszenia jest bardziej czuła na najmniejsze wstrząsy. Jednocześnie też na pracę zawieszenia nie ma wpływu hamowanie tylnym hamulcem, który przykręcony jest do jednoczęściowego wahacza. Na uwagę zasługują masywne poprzeczki w okolicy dampera, które usztywniają ramę w centralnej jej części.

image3-21

Idąc z duchem czasów na stoisku nie mogło zabraknąć graveli. Widoczny na zdjęciu stalowy RTL 9 wykonany jest z rurek Reynoldsa i doposażony w pełni carbonowy widelec z taperowaną główką. Rower można personalizować osprzętowo w dowolny sposób za pośrednictwem strony producenta.

7Anna

image4-23

Nasz rodzimy producent z wybrzeża zaprezentował dłogo wyczekiwany rower z kolekcji trailowych budżetowych fuli sygnowanych brandem Octane One. Koła 29, sztyca teleskopowa, napęd 1×11, zawieszenie jednozawiasowe – może być ciekawie, gdyż zakładana cena to 7300 zł.

NS Define

image5-25

Największa nowość w ofercie NS Bikes to Define – carbonowy full ze zmienną geometrią i skokiem zawieszenia 130 mm lub 150 mm toczący się na kołach 29 cali.

Wiele zmian można dokonywać we własnym zakresie w tym rowerze: wydłużać zasięg (Reach) roweru za sprawą specjalnych misek, obniżać wysokość suportu za sprawą mocowania dampera oraz ustawiać różny skok zawieszenia poprzez zmiany długości dampera. Do wyboru mamy 130 mm lub 150 mm.

Marin

image7-29

Poza szeroką ofertową testowych rowerów MTB na stoisku pojawił się bardzo kontrowersyjny gravel Gestalt X11, który zawiera w sobie niespotykany system sztycy z dropperem obsługiwany za pośrednictwem lewej manetki, która normalnie służy do obsługi przedniej przerzutki.

image8-31

Od czasu do czasu na stoisku Marina pojawiały się rowery zawodników jak na przykład Alpine Trail 8 Konrada Porochniaka.

image9-33

A tak wygląda rower Mount Vision Morganem Such z Francji, która zdobyła na nim 1 miejsce w kat. Kobiet w Downhillu oraz drugie miejsce w Enduro.

JoyRide to w dużej mierze testy, na które z całej Polski zjechało bardzo dużo osób. Na wielu stoiskach nie było rowerów ekspozycyjnych tylko same testówki, albo i nie, bo większość jeździła jak na stoisku wysyłkowej firmy Canyon.

image10-35 image11-37

Na stoisku Giant Liv nie mogło zabraknąć rowerów elektrycznych, ale również była pełna rozmiarówka szosowych modeli Propel do przetestowania.

Haibike

image12-39

Haibike to lider w tworzeniu rowerów elektrycznych, który ze swojej oferty praktycznie wyparł rowery tradycyjne. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się modele z napędem Flyon, któy jest w 100% autorskim projektem. W ten sposób udało się stworzyć rower elektryczny zaprojektowany od podstaw.

Specjalnie zaprojektowany kokpit posiada ogromny wyświetlacz, do któego opcjonalnie dokładana jest lampa przednia ledowa generująca światło o mocy 500 lumenów.Na zakończeniu tylnego wahacza także umieszczone są lampy ledowe. Wszystko zasilane jest z baterii 630Wh.

image13-41

image14-43

Ghost

image17-49

Ponowne wejście na polski rynek niemieckiego Ghosta to dużo elektryków, ale również wiele bardzo współczesnych modeli z pogranicza Enduro/freeride.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%