Aktualnie czytasz:
Wyścigi kolarskie: Jak się przygotować do pierwszych zawodów szosowych?
0

Jeśli trenujesz kolarstwo to prędzej czy później będziesz chciał zmierzyć się z innymi. Bardzo często pierwszy start to doza rozczarowań i ogrom nowych doświadczeń. Jak się przygotować do debiutanckiego występu na wyścigach?

Nie patrz na klasyfikację. Patrz na siebie.

Najgorsze co możesz sobie zrobić przed startem to liczyć na coś więcej, niż tylko nowe doznania. To absolutnie bez sensu. Sam udział już jest wielkim sukcesem, bez względu na rezultat. Możesz nawet nie ukończyć rywalizacji, albo być ostatnim, a i tak powinieneś(aś) być z siebie dumny(a). Najważniejsze jest oswojenie się z atmosferą wyścigu. To jest lekcja wstępna, która odpowiednio wykorzystana, w przyszłości pozwoli ci na nie jeden sukces. Każdy kiedyś przez to przechodził. To frycowe.

Dzień przed zawodami odpuść sobie.

Nie zbudujesz kondycji w jeden dzień. Ostry, długi trening dzień przed startem to słaby pomysł. Zamień go na godzinę jazdy w tempie regeneracyjnym (1-2 strefa mocy) i w trakcie wykonaj kilka mocniejszych, bardzo krótkich sprintów. To przygotuje mięśnie do dnia następnego. Nie przesadzaj też z ładowaniem węglowodanami. Chyba nie chcesz, aby akurat w trakcie zawodów dopadły ciebie problemy żołądkowe? We wszystkim najważniejszy jest umiar. Zjedz wysokoenergetyczne produkty, ale w rozsądnych ilościach. Nie porywaj się też na eksperymenty z nowymi przekąskami, których działanie jest ci nieznane.

Przygotuj sprzęt. Dla siebie i dla innych.

Sprawna maszyna to bezpieczeństwo. Twoje i całego peletonu. Kilka dni przed zawodami zrób kompleksowy przegląd roweru. Sprawdź najważniejsze elementy i momenty ich dokręcenia – mostek, sztyca, siodełko. Popraw dociski kół. Zweryfikuj napięcie szprych. Przejrzyj cały napęd a w szczególności kondycję łańcucha – czy nie jest już zbyt wyciągnięty?

Zrób rekonesans

Sprawdź trasę wyścigu. Jeśli możesz wsiądź na rower i przeanalizuj każdy kilometr trasy. To da ci przewagę i odciąży nieco umysł w trakcie zawodów. Zwróć uwagę na wszystkie zakręty, skrzyżowania. Wypatruj zagrożeń, dziur, rozsypanego piasku. Analizuj optymalny tor jazdy dla nawrotów. Jeśli nie możesz tego zrobić osobiście, wówczas zwiedzaj okolicę np. poprzez Street View.

Weź zapasy.

Nie wiesz ile przygotować wody na wyścigi? To weź jej za dużo. Dodatkowy bidon nie przesądzi o wyniku, a odwodnienie już tak. W trakcie letnich zawodów podczas 1.5 godzinnego wysiłku twój organizm będzie potrzebować nawet 2 litry wody. Uzupełnij ją o izotonik zawierający sód, potas i magnez. Pamiętaj też o jedzeniu. Najlepiej spisują się profesjonalne żele. Bez problemu możesz po nie sięgnąć jedną ręką, odgryźć zabezpieczenie i szybko przepompować do ust. Na pewno jadąc z peletonie nie będziesz miał czasu i możliwości na zjedzenie banana czy kanapki. Tym bardziej w tak dużym stresie. Nie odpowiem ci na pytanie ile takich żeli powinno się spożywać w trakcie zawodów. To sprawa indywidualna. Na pewno mieć o jeden za dużo, niż za mało. Aha, najważniejsze – twoją rolą jest jeść jeszcze nim poczujesz spadki energii. Dlatego myśl z wyprzedzeniem.

Skoncentruj się na peletonie

FTP to tylko jedna ze składowych sukcesu lub porażki. Reszta to koncentracja i technika. Jazda w peletonie nie jest łatwym wyzwaniem dla początkującego. Wiem coś o tym. Na pewno przerazi Ciebie ilość zawodników oraz jak niewielki dystans dzieli ciebie do ludzi dookoła. Najważniejsze, abyś nie gubił koła. Oderwanie się od peletonu potrafi kosztować naprawdę wiele siły. Nawet chwila dekoncentracji wpłynie na to czy razem z całą grupą przekroczysz linię mety czy też stoczysz samotną walkę przez kolejne kilometry. Dlatego bez względu na to co się będzie działo na trasie – nie odwracaj się, patrz tylko przed siebie i bądź przygotowany na wszystko.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
100%