Opinie
Aktualnie czytasz:
4 rowery moich marzeń na które mnie nie stać. Pinarello, Trek, BMC, Canyon…
0

Ze swojego roweru jestem bardzo zadowolony i zaspokaja moje potrzeby w 200 procentach. Nie zmienia to jednak faktu, że gdybym miał nieograniczony budżet to zainwestowałbym w jeden z czterech rowerów moich marzeń.

4. Zestawienie otwiera maszyna Chrisa Froomea – Pinarello Dogma F10. Rower ten można kupić już za około 26 000 w bazowej wersji. Dorzucając do tego koła Zipp 808 i elektryczną Dura Ace sięgamy już 50 000. Płacimy przede wszystkim za markę oraz autorski, karbonowy frame w którym zastosowano dziesiątki opatentowanych rozwiązań włoskich konstruktorów. Bez wątpienia jest to maszyneria, która będzie budziła postrach w okolicy. Przy tym mamy możliwość jazdy dokładnie na tym, czego dosiadają na codzień zawodnicy pro. Dla mnie to jednak za mało. Rower musi mi się podobać. Jest ładny, ale niczego nie urywa…

3. Trek Madone SLR 9 Disc. Ten rower to już legenda peletonu. Wizualnie nie do końca mi się podoba, chyba przez bardzo charakterystycznie poprowadzoną rurę górną. Jednak w przypadku tej marki istnieje możliwość dowolnej customizacji maszyny za sprawą Project One – specjalnego konfiguratora w ramach którego możemy wybrać dedykowane malowanie i sygnatury. Oczywiście mówić o Madone tylko w kontekście designu to wielki grzech. Książkę można napisać o konstrukcji karbonowej ramy, jej sztywności i wytrzymałości. Do tego komponenty z najwyżej półki – Dura Ace Di2, w pełni zintegrowany kokpit bez kabli, amortyzator IsoSpeed i stożki 60 mm. Za komplet 53 000 zł.

2. Na drugim miejscu moim zdaniem całkiem „przyziemne” marzenie. BMC Timemachine ROAD 01 za 32 000 zł. To przykład roweru aero jednak bez lemondki. Coś w sam raz do ścigania na płaskim, sporadycznych startów w triathlonie na jednej ósmej i brania udziałów w ustawkach. W komplecie pełna Ultegra Di2, karbonowe koła DT Swiss na stożku 62 i tarcze. Co ciekawe ta sama maszyna, jednak na elektrycznej Dura Ace to ponad 50 000 zł. W sumie jeśli budżet jest nieograniczony… Nie mniej Timemachine to konstrukcja o bardzo przemyślanej geometrii, a frame to kunszt szwajcarskich inżynierów.

1. Z kolei za całkiem niezłe pieniądze, jakkolwiek zabawnie to brzmi w tym zestawieniu, można wyrwać CANYON AEROAD CF SLX DISC 9.0 DI2. To znów maszyna do jazdy po płaskim i prawdziwy demon prędkości. Przy tym w czarno – niebieskim malowaniu jest po prostu piękny. Oczywiście wyglądem się nie jeździ, dlatego zaopatrzono ten rower w elektrycznego Durexa Di2, włożono tarcze, wysokie stożki DT Swiss i kokpit aero. Zakochałem się od pierwszego wejrzenia.

Co dopisałbyś do tej listy? Mając nieograniczony budżet jaki rower byś wybrał? A może w takiej sytuacji warto byłoby rozważyć zbudowanie w pełni customowej maszyny? Czekam na Wasze komentarze.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%