Opinie
Aktualnie czytasz:
Bezpieczna odległość podczas wyprzedzania rowerzysty? Dlaczego tak trudno o to zadbać drodzy Kierowcy? Bo jesteśmy prymitywni
2

Co chwilę słyszymy o kolizjach i wypadkach z udziałem rowerzystów. Ile to już było akcji typu 150 cm dla roweru? Co roku jest to samo, jednak ja nie widzę jakiejkolwiek poprawy. Co jest moim tego przyczyną?

Polacy – naród wspaniały, tylko ludzie…

Rozprawiając to zagadnienie nie spoglądałbym do kodeksu, nie analizowałbym przepisów. Nie roztrząsałbym czy paragrafy powinny mówić o metrze, dwóch czy piętnastu centymetrach obowiązkowej wolnej przestrzeni dla rowerzysty na drodze. To jest bez sensu, podobnie jak choćby obowiązkowe badania stanu technicznego pojazdów. W Polsce przepisy są martwe, bo nikt ich nie egzekwuje. Popatrzcie choćby na ten kopcący złom na naszych drogach. Słyszeliście, żeby ktokolwiek dostał mandat za nieprawidłowe zachowanie wobec rowerzysty? Policja jedynie skupia się na kontroli prędkości i wręczaniu mandatów o takiej wartości, która nie robi dziś na nikim większego wrażenia. W końcu posiadamy taryfikator, który już jest pełnoletni. Tak, kwoty mandatów za doskonałą większość wykroczeń były ustalane 18 lat temu.

O zachowaniu bezpiecznego dystansu od rowerzysty decyduje nie kwota śmiesznej grzywny (do 300 zł) a kierowca i wielkość jego ego. Bo jak nazwać kogoś, kto celowo w ramach odwetu spycha mnie na krawężnik tylko dlatego, ponieważ omijam fragment złej nawierzchni drogi? Co z ludźmi, którzy nie są w stanie poczekać 5 sekund tylko wyprzedają mnie po to, aby przede mną zahamować i skręcić w prawo? Naprawdę mówimy o sekundach!

To samo tyczy się Januszów pchających się na trzeciego, przez których nie jeżdżę maksymalnie blisko prawej krawędzi, aby nie prowokować do wyprzedzania na milimetry pomiędzy mną a samochodami na przeciwnym pasie ruchu.

Wreszcie powstaje pytanie – czy ja będąc na rowerze jestem gorszy, mniej ważny od tego człowieka, który znajduje się w metalowej puszce? To straszne, wiecie?

Polacy wsiadając do samochodu czują się anonimowo. Blacha sprawia, że w miarę normalny, uprzejmy Kowalski uwydatnia swój zakorzeniony, ale skrywany prymitywizm i egoizm. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy naprawdę mają stresujące życie i śpieszą się w ważnej sprawie. Jednak nie jestem w stanie pojąć takiego zachowania u kierowcy, który zajeżdża mi drogę, żeby odbić po 3 metrach na myjnię. Serio? Naprawdę to są te życiowe sytuacje, które determinują, usprawiedliwiają bycie na drodze chamem i egoistą narażającym mnie na kalectwo? Najgorsi są jednak Ci, którzy pomimo wolnego miejsca, ogromnej ilości przestrzeni niemal zawadzają o mnie lusterkiem tylko dlatego, bo nie chce im się odchylić kierownicy o 3 stopnie. Szczerze? Zawsze mam ochotę spotkać taką osobę i zapytać ją w cztery oczy o to dlaczego tak robi i czy zdaje sobie sprawę co przeżywam w takim momencie. Czy wie co się w takiej sytuacji dzieje z moim rowerem i jak to może się skończyć kiedy stracę panowanie nad maszyną.

Kocham nasz kraj, ale uważam, że nasze społeczeństwo w dużej części nie jest do końca zdrowe. Zauważcie, że wszystko determinuje nasza narodowa pycha i kompleksy. To z kolei rodzi egoizm. Miejscem odreagowania niepowodzeń życiowych i frustracji staje się samochód. To strasznie pierwotne. Brakuje nam najzwyklejszej w świecie uprzejmości za kółkiem i logicznego myślenia. To da się jedynie zmienić w sytuacji kiedy Janusza przesadzi się siłowo na rower i da do przejechania trasę Konstancin – Góra Kalwaria. Aha, najlepiej niech za nim pojedzie jeszcze jego dziecko i żona.

32661366_2117428841603847_8873234569034203136_n

300 zł mandatu za nieprawidłowe wyprzedzanie rowerzysty. Kowalski nie śpi po nocach…

art. 24 ust. 2 PoRD mówi, że kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu (…) zachować bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania roweru (…) odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.

Na kim robi wrażenie 300 zł? Ile policja wręcza takich mandatów? Jaka jest ich w Polsce ściągalność? Wreszcie jak udowodnić takiemu kierowcy, że to NIE był metr? Abstrahuję już od faktu, że tak naprawdę metr to za mało, tym bardziej poza terenem zabudowanym, gdzie kontrast prędkości jest ogromny. Dlatego przepis jest martwy. Ciężki do wyegzekwowania, a konsekwencje praktycznie żadne. Kowalski z Kowalską po prostu nie nie będą mieli pieniędzy za opłacenie raty za telewizor.

Jedynym działaniem prewencyjnym są akcje społeczne i edukacyjne. Jednak są nieskuteczne. Dlaczego? Bo ich inicjatorami są przeważnie środowiska związane ze sportem. Inicjatywa jest, ale ciężko jej się przebić do szerokiego januszomainstremu. Grażyna z Januszem tutaj nie zaglądają. No chyba, że chcą kupić rower dziecku na komunię. Patrzą na jednoślad jedynie z perspektywy bawiących się dzieci, wiejskich pijaków, których nie stać na bilet PKS i rowerowych debili rozjeżdżających wszystkich na chodniku. Chce się powiedzieć – „jak tu nie nienawidzić rowerzystów”! W każdym środowisku są czarne owce. Zboczeni księża, policjanci złodzieje czy strażacy piromani. Jednak nie można generalizować. Ja nie chcę nikomu utrudniać podróżowania i staram się jeździć na rowerze w zgodzie z prawem. Z drugiej strony będąc w samochodzie możesz być pewien, że jak spotkam Ciebie, albo Twoich najbliższych będących na rowerze, albo spacerujących poboczem to nigdy nie uznam, że Twoje potrzeby i życie jest mniej ważne od mojego. Bez względu na to jakim jesteś człowiekiem.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
71%
Interesujące
0%
heh...
14%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
14%
2 Komentarze
  • Michał
    22 maja 2018 at 11:23

    Chłopie, piszesz o szacunku, przestrzeganiu przepisów i zwracaniu uwagi na innych, jednocześnie gardząc ludźmi, do których się zwracasz: „januszomainstrem””Janusze i Grażyny”. Przy okazji, powiedz mi czy zachowujesz odległość od samochodów, mijając je stojące w korkach? Ile razy zdarzyło Ci się wyjechać na skrzyżowaniu z prawej strony auta, które miało włączony prawy kierunkowskaz, uniemożliwiając mu manewr?
    Akce społeczne przyniosą skutek, jeśli będą skierowane do wszystkich. Obwinianie kierowców o całe to zło, to błąd.

  • Mateusz
    22 maja 2018 at 14:43

    Osoba jeżdżąc rowerem nie dokłada się w podatku drogowym do rozwoju infrastruktury więc takie prawo dla rowerzysty jest lepsze niż brak jakichkolwiek praw, Oczekiwanie zmian i roszczenia przy braku bezpośredniego wkładu własnego jest nie na miejscu.