Wideo
Aktualnie czytasz:
Co grozi za jazdę rowerem bez świateł? Mandat? Zakaz dalszej jazdy?
0

Jazda rowerem bez świateł w Polsce nie stanowi wyjątku. Niestety większość nie zdaje sobie sprawy jakie sprowadza na siebie niebezpieczeństwo. Inni z kolei kupują lampki rowerowe tylko ze względu na ryzyko mandatu.

Z pewnością każdy z kierowców samochodu nie raz miał do czynienia z rowerzystą, który wyłania się z mroku w ostatniej chwili. Czasem jednak na reakcję jest zbyt późno. Stąd tak wielu jednośladowców w Polsce ginie. To setki istnień ludzkich rocznie. Wszystko przez ignorancję i głupotę, bo inaczej tego „wykroczenia” nie da się określić.

Druga grupa rowerzystów korzysta z najgorszego sortu oświetlenia z marketu. Kosztują nawet kilka złotych od sztuki. Jednak w rezultacie niewiele pomagają. Jakość takiego produktu nie zapewnia żadnej widoczności.

Cześć. Witajcie w rowery.jednoslad.pl. Dzisiaj z nami nie tylko fajne oświetlenie, ale także Michał Brzozowski z polskanarowery.pl. Dziś będziemy mówili o oświetleniu z tego względu, że wielu rowerzystów zadaje pytanie, co grozi za jazdę bez świateł. Ja sobie zawsze wtedy myślę…. szlag mnie trafia. Jeżeli ktoś kupuje oświetlenie tylko i wyłącznie ze względu na mandat to moim zdaniem…
M: Nie mamy zdania na jego temat.
L: To ja nie mam zdania na temat takich ludzi. Mówiliśmy, że można wybrać oświetlenie bardzo tanie, budżetowe za 12 złotych, które tak naprawdę niczego nie zmienia i możemy czuć się praktycznie tak, jakbyśmy tych świateł nie mieli, te światła giną w natłoku ruchu ulicznego i przede wszystkim nie zwracają na siebie uwagi. Widoczny i bezpieczny rowerzysta to taki, który swoim oświetleniem i widocznością zwraca na siebie uwagę, bo bardzo często dochodzi do niebezpiecznych sytuacji wtedy, kiedy kierowca samochodu, który jedzie przed nami zostanie oślepiony przez kogoś, kto jedzie z naprzeciwka. Wtedy nasze tanie oświetlenie ginie w natłoku innych świateł, które po prostu są jaśniejsze. Możemy kupić oświetlenie za stówę i ono może już dawać bardzo fajny efekt. Prawda?
M: Prawda. Jednak nie mamy tutaj ze sobą oświetleń za stówę, bo my zainwestowaliśmy troszeczkę więcej w tego typu oświetlenie. Ja na przykład zaufałem firmie Mactronic, polskiemu producentowi.
L: I ile taki zestaw kosztuje?
M: To jest około 60-70 złotych za tył i ponad 200-250 za przednią lampkę, ale taki zestaw naprawdę daje radę. Przejechałem kawałek Polski właśnie z nim i szczerze mówiąc świeci naprawdę dobrze. Parę razy z Leszkiem już się umawialiśmy na jakieś jazdy rowerami i nawet Lech ze swoim oświetleniem, które ma jeszcze lepsze od mojego stwierdził, że daje radę.
L: Ale ja wytłumaczę dlaczego. Ja bardzo często podróżuję po zmroku i podróżuję poza terenem zabudowanym, co może niektórych dziwić, ale po pierwsze moje miejsce zamieszkania, a po drugie moja praca często powoduje, że w takich warunkach muszę podróżować i jeżdżę po szosach, czyli uczestniczę w tym ruchu drogowym z tirami, osobówkami, które jadą 50 km/h i taki, które jadą 150 poza terenem zabudowanym. Dla mnie chodziło, żeby nie tylko być widocznym i widzieć dobrze. Przednia lampka posiada 700 lumenów i jest to prawdziwe 700 lumenów, bo producenci często mają różne zeznania i niektóre lampki 1100 lumenów świecą gorzej, niż takie, które mają ich nominalnie 200, więc przednie oświetlenie służy mi nie tylko po to, żeby dawać znak okolicy, że znajduje się w danej lokalizacji, ale przede wszystkim żeby omijać dziury i będąc w totalnej ciemności na asfalcie pomiędzy dwoma lasami jestem w stanie po prostu analizować to, co się dzieje przede mną, a przy okazji być widocznym, co oczywiście nie zmienia faktu, że ja w ciągu dnia także użytkuję z nieco innym natężeniem oświetlenia, żeby po prostu zwracać na siebie uwagę, że ja tutaj jestem.

M: Prawo tak naprawdę każe nam mieć światełko postojowe, czyli będziesz się śmiał, bździdło, które po prostu ledwo się bździ, ale jest i pan w białej czapce nie będzie miał do nas pretensji. Tylko, że będziemy musieli mieć styczność z panem w białym kitlu, ale oby nie.
L: Niestety tak, ale to jest najmniejsza konsekwencja, bo mandaty są śmieszne i nieadekwatne do zagrożenia, jakie sprawiamy po zmroku jadąc bez świateł.

M: Pan w białym kitlu, czyli sanitariusz, bądź też pan doktor. Oto mi chodziło i to jest już problem. Pan w białej czapce? Nie bójcie się go, najwyżej zapłacicie 50 złotych i tyle, natomiast myślcie o swoim własnym bezpieczeństwie i dodatkowo lampka, która nie tylko sprawia, że jesteście widoczni, ale też widzicie przeszkody i możecie je omijać tak jak to powiedział Leszek, bo przecież co to za różnica czy ktoś w nas wjedzie, czy to my wpadniemy na przeszkodę i też będzie problem szczególnie, jeżeli jeździcie szybko, a dodatkowo możemy polepszać swoją widzialność na drodze takimi gadżetami. Łapka. Może być na przykład na nogę, lub też takim odblaskiem w kształcie podkowy.
L: Ja to zakładam na rękę po prostu, oprócz oświetlenia mam jakiś element odblaskowy.

M: Ja na przykład na nogę. Dodatkowo głupia rzecz, ale na przykład takie buty, seledynowe, widoczne. Dodatkowe elementy odblaskowe na bluzie, koszulkach, nie bójmy się tego, nie będziemy śmieszni. Jeżeli ktoś powie, że wyglądamy jak ufo to wzruszcie ramionami.

L: Co jest ważniejsze? Dobry wygląd po zmroku, czy widzialność? Pytanie otwarte.

M: No nie wiem, ja jestem ninją i ubieram się po zmroku na czarno, wyłączam lampki tak, żeby mnie nikt nie widział. Nie bądź ninja!
L: Dzięki wielkie! Subskrybuj kanał rowery.jednoslad.pl. Widzimy się już wkrótce. Znowu ciekawy temat, który dotyczy nas wszystkich. Cześć!
M: Cześć.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
50%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
50%
Smutne
0%

Podziel się opinią