Opinie
Aktualnie czytasz:
Full czy hardtail – co wybrać?
0

Kilka lat temu zaczęłam swoją przygodą z rowerem zaczynając od hardatil’a. Ten model zaszczepił we mnie miłość do jednośladów. Przeżyłam z nim bardzo wiele, aby w tym roku przesiąść się na fulla. Sezon dobiega końca więc czas na podsumowanie. Co zatem wybrać: fulla czy hardtail’a?

Kiedyś ludzie nie mieli takiego problemu ponieważ żadna marka nie produkowała rowerów z amortyzatorami. Ciężko w to uwierzyć, prawda? Na początku pojawiły się amortyzowane widelce i przez większość rowerowych fanów były traktowane jak mocna egzotyka. Szybko docenili je jednak wyjadacze DH i rozreklamowali wśród reszty braci z tego światku. Po kilku latach na rynkach zaczęły pojawiać się jednoślady z pełnym zawieszeniem, a amortyzowane widelce na stałe zadomowiły się w całej rowerowej branży. Od tego czasu minęło kolejnych kilka wiosen i rowery z pełnym zawieszeniem nie są już taką rzadkością jak kilka lat temu.

Co więc wybrać podejmując decyzję podczas zakupu roweru? Nie jestem znawcą, ale zwyczajnym użytkownikiem jednego i drugiego modelu, dzięki czemu zwróciłam uwagę na kilka podstawowych kwesti.

Przysłowiowe „sztywniaki” są lżejsze i tańsze niż ich bracia – fulle, odnajdują się lepiej podczas jazdy cross country w normalnych, nieekstremalnych warunkach oraz podczas dirtu i four crossu na mniej wymagających trasach. Podczas jazdy na hardtail’u większy procent siły, z którą naciskamy na pedało ma bezpośrednie przełożenie na koła i ziemię, co wpływa na szybkość jazdy i łatwość prowadzenia. Z tego powodu podczas zawodów, gdzie istotna jest każda sekunda, wielu zawodników startuje na sztywniakach.

Podczas pozostałych pozaasfaltowych sytuacji to fulle sprawdzają się dużo lepiej. Na bardziej wymagającym, nierównym podłożu pełne zawieszenie gwarantuje nam większą wygodę oraz kontrolę nad rowerem, a co za tym idzie – także większą prędkość. Naturalnie, full jest cięższym rowerem i wymaga od nas nieco większej siły, jednak przyjemność z jazdy w trudnym terenie jest dużo większa. No i to co dla mnie bardzo istotne – full mniej męczy ręce i jest łaskawy dla naszych czterech liter 😉

Podsumowując, do hardtail’a wróciłabym teraz jedynie jeżdżąc po mocno ubitych, płaskich leśnych ścieżkach. Na resztę leśnych i górskich wycieczek zabieram ze sobą fulla i tak już zostanie 😉

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%