Wideo
Aktualnie czytasz:
Jakie powinno być ciśnienie w kołach rowerowych? Sprawdzamy!
3

Prawidłowe ciśnienie w oponach rowerowych to podstawa bezpieczeństwa, komfortu, osiągów i radości z jazdy. Szkoda tylko, że niektórzy tak rzadko kontrolują ten dość istotny parametr.

Utrata nawet 0.5 ATM/Bar sprawia, że zmienia się sposób prowadzenia roweru. Zbyt niskie ciśnienie przede wszystkim zwiększa opory toczenia. Są one wyraźnie odczuwalne podczas pedałowania. Mamy wrażenie jakbyśmy cały czas jechali pod wiatr, albo wzniesienie. Niskie ciśnienie to także zwiększenie drogi hamowania i niepewne prowadzenie w zakrętach. Te dwa czynniki sprawiają, że spada nasze bezpieczeństwo. Dodatkowo należy pamiętać, że niedopompowane opony rowerowe są niezwykle narażone na przebicie i przedwczesne wyeksploatowanie.

Przesadzając w drugą stronę (za duże ciśnienie w ogumieniu) wpływamy na żywotność opony. Istnieje nawet ryzyko jej pęknięcia czy eksplozji. Przekroczenie górnej dopuszczalnej granicy to także zdecydowane zmniejszenie naszego komfortu jazdy. Należy pamiętać, że ogumienie rowerowe pełni też rolę swego rodzaju amortyzatora.

Jednocześnie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć jakie powinno być prawidłowe ciśnienie w Twoich oponach. To zależy od rodzaju ogumienia (np. szosowe, terenowe, miejskie) oraz zaleceń producenta opon. Jednakże wszelkie informacje znajdziecie na profilu Waszego ogumienia. Będzie na nim zawarty zarówno dolny, jak i górny przedział ciśnienia wyrażonego w jednostkach barach oraz PSI.

Cześć! Witajcie w Rowery.Jednoslad.pl. Życzę Tobie smacznego. Najważniejsze jest uzupełnienie węglowodanów podczas bardzo intensywnego wysiłku jakiego doświadczał Michał Brzozowski z portalu polskanarowery.pl zmierzając do nas. A dzisiaj mówimy o tym w jaki sposób ułatwić sobie jazdę na rowerze, a ułatwić sobie można najczęściej nie tylko poprzez poprawienie swojej pozycji na rowerze, ale także dbając o odpowiednie ciśnienie w naszym ogumieniu i często mijam rowerzystów, których podziwiam za konsekwencję, jeżeli chodzi o jazdę z niedopompowanym ogumieniem i uwierzcie mi, że jedna, półtorej atmosfery może zdziałać cuda, jeżeli chodzi o polepszenie dynamiki naszej jazdy i musicie sobie zdawać sprawę, o czego często ludzie nie wiedzą, że dobre, prawidłowe, bliskie maksymalnemu, ciśnienie w waszych oponach jest w stanie sprawić, że wasz trening, czy wasza jazda będzie przyjemniejsza. Po prostu wydajna.

M: Na twardej nawierzchni, bo co innego w terenie. Wtedy redukujemy ciśnienie, bo tam jeszcze dodatkowo wchodzi temat gripu, trzymania, amortyzacji, komfortu. I to, co Leszek wspomniał to może dlatego, że on jeździ na rowerze szosowym i dla niego najważniejsze jest ciśnienie.

L: To co jest bardzo istotne to prawidłowe ciśnienie. W jaki sposób to zweryfikować? Bo nie można powiedzieć, że pompujcie swoje opony do 4 atmosfer, bo owszem, niektóre opony i niektóre koła waszych rowerów będą wymagały właśnie takiej wartości, ale musicie wiedzieć, że taka szosówka to jest 8-9, czasami nawet 11 atmosfer. Rower górski będziemy pompować do wartości powiedzmy 3, 3.5, 4 atmosfer, a wszystko zależy od waszego ogumienia i wartości jakie są podane na profilu takiego ogumienia. Tam będziemy mieli wszystkie informacje i nie powinniśmy z nimi dyskutować. Jeżeli mamy pompować opony na 3.5 atmosfery to pompujmy na maksymalnie 3.5.

M: Ogólnie zasada jest taka, że im większa opona, im więcej powietrza mieści w sobie, tym mniejsze ciśnienie w środku, więc jeżeli mamy taką malutką kiszkę, prawie szytkę jak tutaj w rowerze szosowym to tam można nabić czasami i 11 atmosfer, natomiast w rowerach górskich, MTB, które mają naprawdę solidne ogumienie szerokie, tam bijemy tych atmosfer znacznie mniej i da się jeździć na 1.5, 2 atmosferach. Wiadomo, też zależy od nawierzchni.

L: Ja czuję ogromną różnicę podróżując przykładowo swoją szosą pomiędzy 6, a 8 atmosferami. Też im wyższe ciśnienie to też częściej musimy sprawdzać, weryfikować ile tak naprawdę tego powietrza uszło z naszych kół i ja nie kontrolując ciśnienia przez tydzień czasu już zaczynam czuć po samym zachowaniu roweru, że jednak wymaga to…
M: Podaj mi tamto ustrojstwo.

L: Ja też czymś takim właśnie pompuje swoje opony.
M: Jeżeli mamy rower szosowy w domu i kontynuujemy po prostu naszą przygodę rowerową, robimy to codziennie to musimy sprawdzać nasze ciśnienie, bo z moich opon ono ucieka około 2 atmosfery na kilka dni, więc przed każdą jazdą sprawdzam to ciśnienie. Może z ręką na sercu co drugą jazdę. Sprawdzam i okazuje się, że muszę atmosferkę dobić. Ja jeżdżę na 7 atmosferach. Stwierdziłem, że to jest taki kompromis pomiędzy komfortem, a szybkością. Więc bije na 7 atmosfer. Dzięki takiej pompce to dosłownie dwa ruchy i mam temat załatwiony. Taką pompką, jeżeli codziennie chciałbym dobijać to po prostu bym się zamęczył.
L: Ona jest w stanie nabić 11 atmosfer, ale wtedy nie musimy już iśc na rower, bo mamy cardio za sobą.
M: Tak! Czerwone oczy chyba bym miał, gdybym musiał nią 11 atmosfer nabić, więc nawet po przebiciu dętki dobijam na tyle, żeby wydawało mi się, że jest twarda i jadę dalej, a w domu kontroluję i często okazuje się, ze przyjeżdżam na 3-4 atmosferach, ale to całkowicie wystarcza. Tych pompek jest cała masa. Ja tutaj przyniosłem kilka. Mogą być grubsze, krótsze, dłuższe. To są akurat pompki do wożenia ze sobą. Ta duża jest pompką stacjonarną do trzymania w domu, bądź w pracy, w warsztacie, gdziekolwiek. Natomiast wyobraź sobie, że kilka dobrych lat temu ta pompka była uznawana za taką do plecaka.

L: Tak i ta pompka najczęściej była dołączana do jakiegoś górala. Tego typu pompki często też były trzymane na ramie, nie?
M: Popatrzcie jak to wszystko się rozwinęło w ostatnim czasie. Nie jeżdżę z pompką, bo po prostu nie mam miejsca w plecaku i nie będę czegoś takiego ciągnął ze sobą. Ile razy coś takiego słyszałem.. O ile rzeczywiście trzeba mieć miejsce na taką pompkę to na taką miejsca mieć nie trzeba. Jest to wielkości, zdradzę Twój nałóg, papierosa elektronicznego, który Lech ma zawsze ze soba. Proszę bardzo, identyczne.

L: To prawda. Ja szukam i nie mogę znaleźć. Jedna rzecz, która zainteresuje wszystkich tych, którzy naprawdę chcą redukować masę i przede wszystkim przestrzeń swoją bagażową. Coś takiego. Jest to dość świeży wynalazek, dawniej niespotykany. Jest to nic innego jak właśnie nabój Co2, który jest w stanie napompować koło, oponę szosową do prawidłowego ciśnienia, ale tylko raz. Taki wkład kosztuje mniej więcej 5 złotych. Nie jest to częsty wydatek, bo myślę, że takie sytuacje też oby nie miały miejsca zbytnio często podczas waszego rowerowego sezonu.
M: Powiedz mi co bardziej zredukuje masę.

L: Masz rację, to jest zaskakujące, ale na pewno to jest łatwiejsze do wożenia gdzieś w zakamarkach mojego bagażnika albo też plecaka, w którym ciężko aż było znaleźć, takich jest to rozmiarów. Jeszcze raz warto podkreślić kwestię częstego kontrolowania ciśnienia i często nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo zbyt niskie ciśnienie jest w stanie zepsuć nam czas, przyjemność z jazdy i zepsuć nam średnią prędkość, o którą tak wielu użytkowników walczy na co dzień podróżując na rowerze.
M: A potem się okazuje, że rower nie jest dla mnie, bo mi strasznie ciężko się jedzie, a tam okazuje się, że powietrze jest tylko u góry.
L: Tak i muszę coraz częściej stawać na pedałach, a nie powinno się, bo się wyciąga łańcuch.

M: No nie, o mitach rowerowych porozmawiamy jeszcze za jakiś czas. Cześć!
L: Hej!

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
3 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe
    maxell
    13 września 2016 at 11:11

    Na każdej oponie podana jest wartość maksymalnego ciśnienia, więc osobiście polecam pompować do tej maksymalnej wartości. Np. mamy podane 4,2 BAR, pompujemy do 4,0 lub 4,1. Im większe ciśnienie tym mniejsze opory toczenie i przyjemniejsza jazda.

Podziel się opinią