Aktualnie czytasz:
Klasyczny e-bike, który nie wygląda na elektryczny. Velair Bikin’Time 2018
1

Wygląda na używany, a jest nowy. Wygląda na zwykły rower, a to e-rower z 250W silnikiem i demontowalną baterią. Tylko czy jest wart Waszych pieniędzy?

Chyba zostanę królem Kickstartera, bo po świetnym pomyśle na rowerowe odblaski, mam dla Was kolejny projekt, który szturmem podbija kampanię społecznościowego finansowania. Velair Bikin’Time to e-rower w stylu vintage, jak mówią jego pomysłodawcy, który sprytnie ukrywa swój elektryczny napęd. Coś dla wszystkich tych, którzy chcą mówić znajomym, że są ekologiczny i jeżdżą starym, używanym rowerze, a w praktyce nie chcą się też za bardzo napocić.

Francuzi stojący za projektem obiecują zasięg na poziomie 50 km i prędkość wspomagania do 25 km/h. Silnik o mocy 250W znajduje się w tylnej piaście, a – co ciekawe – bateria przymocowana jest z tyłu pod siedzeniem, w stylowej, skórzanej torbie. Co więcej, jest ona demontowalna i można zabrać ją ze sobą do pracy czy do domu. Czas ładowania do 80% to 45 minut, pakiet jest litowo-jonowy, a producent daje na nią 8 lat gwarancji.

Inna sprawa, że rower w sklepach ma kosztować ponad 1700 euro. Kampanię na Kickstarterze znajdziecie TUTAJ. Dajcie znać w komentarzach co myślicie o Velair Bikin’Time!

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
1 Komentarze
  • Seba
    14 grudnia 2017 at 00:24

    Fajny sam mam miejski rower w stylu starych rowerów szosowo-turystycznych na stalowej ramie, ale ebike najwcześniej na emeryturze jeśli zajdzie taka potrzeba