Wideo
Aktualnie czytasz:
Kolarz u fizjoterapeuty: Dlaczego warto zadbać o masaż i rozciąganie mięśni?
0

Przez długi czas popełniałem podstawowy błąd – nie rozciągałem się po każdej jeździe na rowerze czy biegu. Refleksja przyszła dopiero wtedy, gdy spięte i obolałe mięśnie utrudniały już normalne funkcjonowanie.

Generalnie należę do tej części populacji, która jest spięta od urodzenia. Również fizycznie. Nie mam mistrzowskiej elastyczności mięśniowej, nie zrobię od ręki szpagatu, a skłony na prostych kolanach powodują u mnie zawroty głowy. Dlatego nigdy się nie rozciągałem, unikałem jak ognia wszelkich ćwiczeń z tym związanych. Na widok wałka do masażu wręcz uciekałem jak kot na widok wanny.

Używałem jedynie elektrostymulatora do mięśni, który po ciężkim treningu w jakimś niewielkim stopniu pomagał utrzymać ból w ryzach. Jednak później okazało się, że to półśrodek i nic nie rozluźni choćby moich nóg tak jak klasyczne rozciąganie.

Syn marnotrawny u fizjoterapeuty

Trafiłem w sumie do niego przez przypadek. „Hej, popatrzysz na moje nogi?” – zapytałem. Po 3 minutach żałowałem. Trzy proste testy, a na pulsometrze tętno skoczyło do 100. Ból był nie do zniesienia. Okazało się tym sposobem, że skala zaniedbań których się dopuściłem była ogromna. Każda grupa mięśniowa moich nóg manifestowała przykurcze, których próba eliminacji oznaczała wręcz wycie z bólu. Podstawowy masaż powodował, że cały się trząsłem. Tego nie da się nadrobić w tydzień, dwa, ani miesiąc. Tutaj potrzeba ogromu pracy i zaciskania zębów. Dopiero kilka sesji fizjoterapeutycznych uzmysłowiło mi to, że muszę zacząć poświęcać dużo czasu na samodzielną pracę nad swoimi mięśniami. W innym przypadku jestem na ostatniej prostej do kontuzji. Po prostu. Musiałem się przemóc i codziennie wykonywać podstawowe ćwiczenia rozciągające.

Od kiedy łączę fizjoterapię z samodzielną pracę czuję dużą poprawę. Mam wrażenie, że kończyny lepiej się regenerują. Zniknęły także uciążliwe dolegliwości bólowe po wysiłku. Zaskoczony byłem tym, że na przykład mój ból kolan zniknął wraz z rozciąganiem mięśnia czworogłowego. Nogi są jakby lżejsze i na rowerze mogę pracować bardziej spontanicznie. Co ciekawe czuję poprawę komfortu podczas jazdy w dolnym chwycie. Nie ukrywam, że taka poprawa zmotywowała mnie do tego, aby jeszcze więcej pracy wkładać w samodzielną gimnastykę, każdego dnia.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
100%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%