Wideo
Aktualnie czytasz:
Marin Argenta: O inwestowaniu w tuning roweru. Lepiej wybrać tani rower i wymieniać elementy czy kupić droższy?
1

Odwieczny dylemat – czy opłaca się inwestować w ulepszenia naszego roweru? A może lepiej od razu zakupić droższy sprzęt? Gdzie jest granica rozsądku, wreszcie czy inni nie będą się z Ciebie śmiali?

Po pierwsze – nigdy nie kieruj się tym czy innym spodoba się Twój rower, albo komponenty jakie do niego zakupiłeś. Najważniejsza jest radość i to czy możesz czerpać przyjemność z jazdy. To twoje pieniądze, twoja maszyna i twoja pasja. Nic nikomu do tego. Patrz na te wszystkie kwestie jedynie przez pryzmat uzasadnienia ekonomicznego. Na pewno nie inwestuj zbyt dużo pieniędzy od razu na początku przygody z rowerem. Przekonaj się najpierw czy starczy tobie sił i zaparcia do kontynuowania pasji przez kolejne lata. Bez sensu jest inwestowanie w hobby, które za dwa miesiące się znudzi. Kupuj tylko te rzeczy, które będą tobie służyć przez dłuższy czas.

Po drugie – są takie komponenty i akcesoria, które zawsze możemy szybko zdemontować z aktualnie posiadanego roweru i przełożyć do kolejnego, lepszego. Weźmy na przykład pomiar mocy w pedałach. Przecież oczywistym jest, że nie sprzedamy roweru razem z tak drogim miernikiem. Podobnie jest choćby z zakupem lepszego siodełka, karbonowej sztycy czy wreszcie kołami. Z tego punktu widzenia nie ma znaczenia czy do roweru za 4 000 zł kupimy pomiar za 5 000 zł albo koła za 3 000 zł. To dwa oddzielne elementy.

W pierwszej kolejności na pewno warto inwestować w najsłabsze elementy każdego roweru. Większość konstrukcji z przedziału od 3-6 000 zł wyposażona jest fabrycznie w budżetowe koła, platformowe pedały czy kiepskie siodełko. Producent działa w myśl prostej zasady – klient ma lub będzie miał swoje, dlatego nie montuję nic wyszukanego. Po prostu na tym najbardziej oszczędza się w fabryce.

Zupełnie oddzielną kwestią są akcesoria. Komputerek rowerowy za 1500 zł do maszyny za 3000 zł? To moim zdaniem nie jest już inwestycja w rower, a tak naprawdę w samego siebie. Tym bardziej jeśli takie urządzenie realnie wpłynie na poprawę Twojej kondycji czy motywację i będzie służyć przez lata. Tutaj tym bardziej nie ma znaczenia relacja ceny roweru do wartości akcesoriów.

Zazwyczaj nie kalkuluje się na przykład zmiana całej grupy osprzętu na wyższą albo wymianę kompletnego framsetu w budżetowej maszynie (np. na karbonowy zestaw). Może się okazać, że lepiej będzie taki rower sprzedać i przeznaczyć wolne środki na zakup po prostu lepszej maszynerii.

Subiektywne zestawienie: W co i w jakiej kolejności warto inwestować

  1. Pedały – domyślnie, albo ich w ogóle nie dostaniemy wraz z rowerem, albo będą one słabej jakości.
  2. Siodełko – w tanich rowerach dostajemy tanie siodło, to oczywiste. Warto kupić takie, które jest dopasowane do nas. To jak z bielizną.
  3. Dobrej klasy oświetlenie z opcją jazdy w dzień.
  4. Licznik z pomiarem pulsu i kadencji (dla trenujących).
  5. Lepsza, bardziej komfortowa owijka.
  6. Koła systemowe o większej wytrzymałości i sztywności oraz lepszym ogumieniem (aluminium lub karbon). Najlepiej ekspozycja lub z niewielkim przebiegiem.
  7. Trenażer (dla trenujących)
  8. Sztyca karbonowa – wyłącznie dla poprawy komfortu, a nie ograniczenia masy.
  9. Pomiar mocy zaimplementowany w pedałach, piaście kół systemowych lub lewym ramieniu korby (dla intensywnie realizujących plan treningowy).

Powyższa lista zawiera wyłącznie elementy, które możemy w prosty i szybki sposób migrować. Przed sprzedażą roweru wszystkie akcesoria i komponenty demontujemy i zastępujemy je fabrycznymi.

 

 

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
1 Komentarze

Podziel się opinią