Opinie
Aktualnie czytasz:
Pierwszy rower szosowy i nadwaga. Jaki kupić rower ważąc ponad 100 kg? Czy karbon wytrzyma?
0

Wbrew obiegowym opiniom karbonowa rama wytrzyma masę kolarza przekraczającą nawet 100 kg. Mówię to z własnego doświadczenia bez posiłkowania się historiami znajomego wujka, który miał kuzyna z drugiego małżeństwa, któremu rama pękła, bo był gruby.

Dobre kilka tysięcy kilometrów nabiłem na rowerze o masie 7 kg, samemu ważąc ponad 100 kg. Szczerze? Nic mnie tak nie motywowało do odchudzania się jak ten kontrast właśnie.

Fitting ważniejszy od marki roweru

Jeśli masz nadwagę to nie będę Ciebie oszukiwać – początki nie będą łatwe. Będziesz narzekać na niewygodę, ból tyłka, pleców, dłoni, ramion a nawet brzucha (od jego obijania kolanami). Dlatego tak ważne jest prawidłowe ustawienie pozycji – powtarzam to w kółko. Wydając 4000 złotych na rower, dorzuć do budżetu jeszcze 200-400 na konsultację u bikefittera lub pełen fitting. Naprawdę to będą najlepiej wydane pieniądze, które sprawią, że nie rzucisz roweru po miesiącu w kąt. Osoby otyłe są szczególnie narażone na wszelkie niedoskonałości pozycji i odczuwają jej wady w sposób wręcz wykładniczy.

Najlepiej zapytać fittera o zdanie jeszcze przed wyborem konkretnego roweru szosowego. Ten pomoże z dopasowaniem charakteru geometrii roweru oraz rozmiaru ramy. Wskazać także może komponenty, które będą konieczne do wymiany już na samym początku (np. pedały, siodło, sztyca, mostek). Patrząc przez ten pryzmat nie ma znaczenia waga konstrukcji, czy jest to aluminium, karbon, marka X czy Y.

Nie kupuj roweru dla selfika na Stravę

Z rowerami często jak z samochodami. Każdy chciałby mieć luksusowe cacko w garażu, tak dla prestiżu. Oczywiście Kowalski na pierwsze auto może kupić Porsche 911 Turbo S, choć nigdy nie wyjedzie nim na tor. Tak samo 120 kilogramowy zawodnik może wybrać na pierwszy rower Trek Domane SLR 10 RSL za 50 000 zł. Jeśli Ciebie stać, to czemu nie? Tylko w Polsce zawistni ludzie patrzą na rowerzystów w relacji klasa roweru – masa ciała. Nie wiem co to ma na celu. Ja odradzam zakup bardzo drogiej szosy jako pierwszy jednoślad z jednego względu – no za cholerę nie wiesz czy na tym rowerze będziesz jeździć miesiąc czy pięć lat. Czy na pewno będziesz wykorzystywać jego potencjał, nawet jeśli nie dziś to może za rok, dwa lub trzy. Szkoda ryzykować potężnej utraty wartości przy odsprzedaży tak rasowej maszynerii.

Moim zdaniem optymalna półka cenowa dla ludzi z dużą nadwagą to 4-5000 zł. Będzie to solidny rower aluminiowy, nawet na grupie Shimano Tiagra. To wybór w sam raz na pierwszy sezon lub dwa. Wytopi tłuszcz dokładnie tak samo jak zestaw za 50 000 zł. Dobrze, nie będzie aż takiego lansu, jednak czy jest on wart tych pieniędzy? Lepiej chwilę poczekać, powalczyć, nie martwić się o kondycję roweru w połączeniu z naszą wagą i skupić wyłącznie na jeździe. Zobaczysz co się stanie jak schudniesz o 10 czy 20 kilogramów i postanowisz pójść w rower półkę lub dwie wyżej. Jak Twoje lekkie ciało będzie współgrało z lekkim rowerem. To będzie czymś niesamowitym! Powodzenia!

 

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
56%
Interesujące
33%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
11%
Smutne
0%