Aktualnie czytasz:
Piszczące klocki hamulcowe – wypalanie
0

Hamulce tarczowe to bezapelacyjnie wygoda. Zapewniają lepszą siłę hamowania w każdych warunkach, są obojętne na wgniecenia i skrzywienia obręczy … – ich zalety można byłoby wymieniać przez długi czas. Jest jednak jeden mankament który spędza sen z powiek wszystkich posiadaczy tego rozwiązania – zatłuszczone klocki.

Prawdopodobnie każdego użytkownika hamulców tarczowych spotkała kiedyś sytuacja (a jeśli jeszcze nie spotkała to pewnie kiedyś spotka), w której po naciśnięciu na klamkę hamulec zupełnie nie miał ochoty na zatrzymywanie koła. Co więcej, na wszelkie próby dialogu odpowiadał złowrogim piskiem, trochę przypominającym bulgotanie. Pomimo, że każdy z nas dba o to, by na tarcze hamulcowe nie przedostały się żadne smary/oliwki/preparaty w sprayu, to niestety czasami w zupełnie nieznanych okolicznościach coś tam jednak skapnie. O ile czyszczenie samej tarczy jest stosunkowo proste i nie wymaga znajomości podstaw alchemii, o tyle sytuacja komplikuje się jeśli tłuszczem nasiąkną klocki.

Co wtedy robić? Internet jest pełen rozwiązań: płyny do czyszczenia silników, preparaty do odtłuszczania hamulców, rozpuszczalniki. papier ścierny, piekarnik… Sam osobiście przez lata, niekiedy w akcie desperacji, wypróbowałem sporo z tych pomysłów. Moje doświadczenia są następujące – wszelkie płyny (rozpuszczalniki, specjalne środki, benzyny każdego rodzaju) można sobie darować, a w piekarniku najlepiej piec ciasto.

W 99% przypadków wystarczy dłuższa chwila zjazdu na zaciśniętym hamulcu i porządne dotarcie klocków (uwaga żeby ich nie spalić). Jeśli jednak tłuszcz wszedł głębiej w klocki, ten wysiłek może okazać się niewystarczający. Wtedy z pomocą przychodzi palnik zakupiony w sklepie budowlanym. Kosztuje on mniej niż specjalny preparat do czyszczenia hamulców, który nie koniecznie nam pomoże. Kolejny plus ekonomiczny – palnik możemy użyć do wielu innych zastosowań, preparatu do czyszczenia hamulców – nie. Wyciągnięcie klocków z hamulca i potraktowanie ich żywym ogniem, jeszcze nigdy mnie nie zawiodło. Klocki wypalam około 10 sekund i zazwyczaj to wystarcza – dla cięższych przypadków można ‚wypiekać’ je dłużej. Niektórzy wypalają klocki nad kuchenką gazową, jednak podejrzewam że ze względu na niższą temperaturę płomienia, wymaga to nieco dłuższego kontaktu z ogniem oraz może być powodem do solidnego wietrzenia mieszkania.

Pamiętajcie aby ostrożnie obchodzić się z ogniem i odpowiednio zabezpieczyć się przed ewentualnym poparzeniem. Nie spalcie klocków na amen – wszystko z wyczuciem! Życzę cichego i mocnego hamowania :)!

PS: Rzućcie okiem także na wideo dotyczące tego tematu!

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
67%
heh...
0%
Że co?
33%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Piotr Horniak
Piotr Horniak