Aktualnie czytasz:
Rower, siodełko oraz ból pośladków i krocza: O ciężkich przypadkach cz. 3
0

Poprzednio apelowałem do Was, abyście nie kupowali siodełek na ślepo. Przymierzcie się do niego, a jeśli jest możliwość – wypożyczcie na tydzień. Dziś z kolei odpowiem Wam na pytanie czy bikefitting może rozwiązać problem bólu krocza i pośladków?

Po 2 przymiarkach siodełek rowerowych zdecydowałem, że szkoda marnować czas i pieniądze na dalsze eksperymenty. Lepiej weryfikować wraz z profesjonalistą naszą pozycję i ustawienie roweru. Na ból i brak komfortu jazdy ma wpływ praktycznie wszystko – kąt i wysokość kierownicy, długość mostka, wysokość siodełka, Wasza odległość od sterów, a nawet prawidłowe ustawienie bloków w butach SPD.

Oba produkty w zestawie

Oba produkty w zestawie

Poprzez bikefitting chciałem odpowiedzieć sobie na pytanie czy brak komfortu moich czterech liter to rezultat nieprawidłowych nastaw? Szczerze miałem nadzieję, że jestem źle ustawiony na rowerze szosowym. Jednak fitter i fizjoterapeuta po kilkunastu minutach orzekł: „Jesteś ciężkim przypadkiem, bo pozycja jest nie najgorsza. Oczywiście zrobimy kilka poprawek, ale nie będzie to rewolucja”. Z jednej strony się ucieszyłem. Z drugiej było mi cholernie smutno, że mój tyłek narzeka z innego, nieznanego mi powodu.

W trakcie sesji bikefittingu jeździłem łącznie na 3 różnych siodłach. Najlepiej zapowiadał się ISM Adamo Prologue (anatomiczne, czasowe) oraz Fabric Scoop (klasyczne siodło szosowe o dużej powierzchni i miękkim poszyciu).

Jednak uprzedzony poprzednimi doświadczeniami nie zakupiłem ich, a jedynie poprosiłem o udostępnienie na testy. Wynik? Dość zadowalający. Jedna i druga propozycja po tygodniu jazdy może nie była idealna, jednak był to pierwszy przełom.

Jednak czy na pewno? Czy ISM Adamo Prologue oraz Fabric Scoop pozwoliły całkowicie zapomnieć o bólu?

Część 4.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią