Aktualnie czytasz:
Rowerem jesienią: jak zabezpieczyć się przed deszczem
0

Deszcz, ślisko, mokro, zimno – nijak wyjść na rower… Taka pogoda, że psa nie wypuścić. Otóż niekoniecznie. Prawdziwy rowerzysta odnajdzie się w każdych warunkach, a deszcz tak naprawdę w niczym nie przeszkadza – trzeba się tylko dobrze przygotować jeżeli czeka nas jazda rowerem w deszczu!

Jak? Już podpowiadam!

Przede wszystkim musisz swój rower wyposażyć w błotniki. Mokry i brudny strumień lecący spod obu kół nie jest niczym przyjemnym.

Kolejna rzecz to kurtka przeciwdeszczowa – bez niej nie ma sensu wsiadać na rower. Najlepiej taka z kapturem, aby ochroniła także głowę przed deszczem. Jaka kurtka? Najlepiej dedykowana do roweru, z membraną wodoszczelną ale też oddychającą. Co z tego, że założysz gumową ceratę, która ochroni cię przed deszczem, ale sprawi, że będziesz cały mokry od potu.

Ochraniacze przeciwdeszczowe na buty – to podstawa. Jeżeli jest mokro w butach – odechciewa się wszystkiego. Takie ochraniacze, często też nazywane stuptutkami ochronią twoje buty przed wodą i błotem.

Jesienią oświetlenie roweru to podstawa. Nawet jadąc w dzień, warto wyposażyć się w mocne lampki ledowe świecące z tyłu pulsacyjnie na czerwono, z przodu o barwie białej lub żółtej – także mrygające. To pozwoli nam być widocznym dla każdego kierowcy.

Spodnie przeciwdeszczowe wcale nie są wymagane. Sam jeżdżę w ocieplanych, obcisłych zimowych spodniach na szelki, które wcale nie są wodoodporne, a i tak nie odczuwam na nogach deszczu.

Tak wyposażony możesz jechać i kilkadziesiąt kilometrów. Uważaj tylko na śliskie podłoże, liście, kałuże. Nie kładź się w zakrętach i nie hamuj mocno przednim hamulcem, a wszystko będzie dobrze!

 

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią