Wideo
Aktualnie czytasz:
Rusz się! Jakie są skutki braku ruchu? Gdzie szukać motywacji do uprawiania sportu?
To warto wiedzieć
0

To wideo jest zbiorem moich myśli na temat braku aktywności, szukania wymówek, tłumaczenia swojego lenistwa, nadwagi i wjeżdżania windą na pierwsze piętro. Błagam, rusz się! Inaczej w wieku 40 lat będziesz kaleką z wieloma problemami zdrowotnymi.

O co chodzi z tą windą?

Wiem, że już o tym wspominałem, jednak powtórzę – jak widzę zdrowego człowieka z tuszą, który czeka minutę na windę, aby wjechać nią dwa piętra to mnie krew zalewa. Nienawidzę lenistwa, które widać też przed sklepami. Słońce, piękna pogoda, ale i tak większość najchętniej zaparkowałaby w drzwiach Biedronki. Ważne, aby nie przejść tych 50 metrów. To jest moim zdaniem „najlepszy” obraz współczesnego pokolenia – leni, kanapowców, konsolowców, hobbystów przewijania listy kanałów telewizji kablowej. Jeśli nie chce ci się przejść tych kilkunastu kroków to co się dziwisz, że jesteś gruby/gruba, masz podły nastrój, nic ci się nie chce i zapędzasz się w kompleksy i depresję?

Czterdziestoletnie kaleki

Uderzył mnie obraz kuriera w średnim wieku, który po awarii windy musiał wejść na piąte piętro, aby wręczyć mi paczkę. Dawno nie widziałem na twarzy drugiego człowieka takiego wysiłku. Większość rowerowych sprinterów czy maratończyków po przekroczeniu mety nie oddycha tak ciężko jak ten pan mający góra czterdziestkę. To jest moim zdaniem syndrom „niepełnosprawności” na własne życzenie – jak inaczej to nazwać? Na własne życzenie doprowadzamy się do takiego stanu, że nie jesteśmy w stanie bez samochodu czy windy normalnie funkcjonować. To jest groźne. Nie tylko ze względu na upośledzenie wydolności organizmu, ale także w sytuacji kryzysowej. A co jeśli kiedyś będzie trzeba uciekać z płonącego budynku?

Zamiast tipsów, kremu czy wymyślnej fryzury zacznij się ruszać.

Wiele kobiet próbuje tuszować swój wiek wyłącznie regularną wizytą u fryzjera czy kosmetyczki. Przepraszam, ale nie postarzają ciebie obgryzione paznokcie, rozdwojone końcówki czy szorstka skóra na piętach. Ludzie otyli wyglądają staro, ale zauważają to dopiero po zrzuceniu kilku, kilkunastu kilogramów. Wiem, wymaga to wyrzeczeń i wyjście poza sferę komfortu, jednak uwierz mi, że efekty będą niesamowite. Tak, przede wszystkim na twarzy.

Najgłupsze błędy.

Moim zdaniem największą głupotą jest słodzenie kawy i herbaty oraz picie słodkich napojów. To są rzeczy, które sieją największe spustoszenie, a jednocześnie niczego nie wnoszą do naszego życia. Do picia wody zamiast napojów można się przyzwyczaić w tydzień. Na początku będzie bolało, ale po kilku dniach zapomnisz o gazowanych wynalazkach z górą cukru i syropu glukozowo-fuktozowego. Wypieprz z domu cukiernicę, kawa z początku też nie będzie smakować, jednak nie będzie to trwało zbyt długo.

Szukasz wymówek, żeby zatuszować swoje lenistwo.

Tak. Oszukujesz innych i samego siebie. Nie wierzę, że w ciągu całego tygodnia nie znajdziesz 3 godzin na różne aktywności sportowe. Jeśli chcesz to znajdziesz sposób, jeśli brakuje ci chęci, wówczas uruchomisz jedną z wymówek. Znam je wszystkie, wybierz sobie dowolną:
Nie mam czasu, jestem zmęczony po pracy, mam daleko do siłowni, przeziębię się, pada deszcz, nie mam auta, mąż późno wraca, żona późno wraca, boli mnie kolano, boli mnie kręgosłup, koleżanka nie chce ze mną chodzić, mają otwarte tylko do 22, chce mi się spać, muszę się dwa razy myć, nie mam co zrobić potem z włosami, zimno jest po wyjściu z siłowni, śmierdzi w szatni, nie mam butów, nie mam gaci, za ciepło, muszę dzieci odebrać, muszę dzieci zawieźć, wali mi serce jak szalone, nie mam powietrza w kole. Uffff. Serio?

Jak już się bierzesz za siebie to przeginasz w drugą stronę.

Nie przechodź na dietę. Jeszcze raz powtórzę – nie stosuj diety! Trwale wyeliminuj błędy. Nie musisz codziennie jeść kotleta, białego pieczywa, słodyczy, chipsów i pić słodkich, gazowanych ścieków. Zrób tylko to, bez diet – cudów. Gwarantuje ci, że po miesiącu zobaczysz różnicę. Jeszcze większy postęp zrobisz dołączając do tego umiarkowaną aktywność fizyczną. 3-4 razy w tygodniu idź potruchtać przez 30 minut, albo pośmigaj na rowerze. Proste?

Nie przeginaj z wyzwaniami sportowymi. Wiesz skąd się bierze styczniowy zryw w klubach i na basenach, który trwa trzy tygodnie? To wynik niespełnionych wyobrażeń. W kilkanaście dni nie przemienisz się w człowieka z okładki luksusowego magazynu. Dlatego nie biegaj od razu po 5 kilometrów dziennie, bo twoja przygoda ze sportem zakończy się na oddziale ortopedycznym. Wrzuć na luz i nie próbuj nikomu niczego udowadniać. Widać, że jesteś tutaj pierwszy raz i nic tego nie zmieni. Przetruchtaj pierwszego dnia kilometr i sukcesywnie zwiększaj objętość treningu.

Gruby też ma prawo wsiąść na rower i pójść na siłownię.

Wiele obaw budzi ten pierwszy raz. Co ludzie pomyślą o grubasie wśród wysportowanych ludzi? Wiesz co ja myślę? Że należy ci się laurka za zrobienie pierwszego kroku. Wygląd tutaj nie ma znaczenia. Liczy się to, że podjąłeś(ąś) jedną z najlepszych decyzji w swoim życiu. Tylko wytrwaj w niej.

Popełniałem wszystkie powyższe błędy.

Nie jestem trenerem, nawet nie sportowcem. Jestem taki jak ty, a wszystko o czym piszę to rozprawa do mnie samego sprzed lat. Niemal dekadę temu ważyłem ponad 120 kilogramów.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
100%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią