Aktualnie czytasz:
Szybki mini serwis amortyzatora w rowerze – co koniecznie zrobić przed każdą jazdą?
0

Amortyzator przedni jest jednym z najbardziej wrażliwych na właściwe serwisowanie elementów roweru. Do tego stopnia, że dobrze wykonany pełen serwis średniej klasy widelca może sprawić, że będzie pracował o niebo lepiej niż jego najwyższej klasy brat przy którym majstrował przypadkowy mechanik. Z pierwszych zdań tego artykułu płynie jeden wniosek – serwisujmy widelce odpowiedzialnie. Jednak paradoksalnie nie będę pisał o rodzajach użytych smarów, sposobie czyszczenia wewnętrznych uszczelek, czy klasach lepkości oleju do zalewania tłumików. O tym kiedy indziej. Dzisiaj skupimy się na podstawowej czynności, której wykonanie przed każdą jazdą powinno leżeć w interesie każdego użytkownika przedniego uginacza.

Kurz i błoto nie są dobrymi przyjaciółmi uszczelek. W duecie ze smarem mogą co najwyżej stworzyć domowej roboty peeling, ale na pewno nie poprawią pracy widelca. Dlatego w miarę możliwości powinniśmy chronić przed nimi nasze górne lagi. Dobrym pomysłem, będzie przetarcie ich suchą, miekką szmatką i wyczyszczenie uszczelek stanowiących barierę dla brudu i uniemożliwiających mu przedostanie się do wnętrza naszego amortyzatora. Dla osób korzystających z bagażników dachowych – owady, które chcąc nie chcąc pozostaną na goleniach widelca po każdej przewózce roweru, także należy delikatnie usunąć. Warto po dotarciu na miejscówkę poświęcić chwilę na przygotowanie sprzętu. Nawet jeśli z domu wyjeżdżał w 100% gotowy do jazdy. Opłaci się.

foto (2)

Amortyzator czysty, można jechać? Nie do końca. Skoro już wytarliśmy go do sucha, dobrze byłoby zadbać o odrobinę poślizgu podczas pracy. Do tego celu dobrze będzie nanieść na górne lagi odrobinę specjalnego środka do smarowania amortyzatorów, których na rynku nie brakuje. Jeśli amortyzator był przed czyszczeniem bardzo brudny, warto byłoby go trochę pouginać. Dzięki temu naniesione smarowidło nie tylko równomiernie zostanie rozprowadzone po całej powierzchni, ale także zapewni poślizg w pierwszym kontakcie lagów z uszczelką kurzową i wypłucze brud który zgromadził się pomiędzy nimi. Radziłbym unikać podważania uszczelek i aplikowania czegokolwiek pod nie – to prosta droga do skrócenia ich żywotności, a specjalnych korzyści z tytułu takiej czynności brak. Jeśli podejrzewamy, że amortyzator pracuje na sucho, to nie ratujmy się półśrodkami – najbezpieczniej będzie, przy najbliższej okazji wykonać mu nieco większy serwis dolnych goleni.

foto (3)

Pozostało jedynie wytrzeć nadmiar pozostałego na goleniach preparatu. Przed wytarciem, można go także delikatnie rozprowadzić po całej pracującej powierzchni, tworząc film ochronny. Jeśli nie posprzątamy po sobie i pozostawimy na amortyzatorze mokre pierścienie utworzone przez zbierany przez uszczelki kurzowe użyty środek, lub co gorsza upaćkamy nim całe górne lagi, nasza praca pójdzie na marne. Wystarczy krótki odcinek, aby do pozostałego smarowidła przykleił się kurz, uniesiony przez toczące się koło.

foto (4)

Taka czynność nie zajmie nam więcej niż 3 minuty. W zamian za takie mini SPA, amortyzator odwdzięczy się nam lepszą pracą i będzie zdecydowanie wolniej się zużywał. Powodzenia!

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
33%
Interesujące
33%
heh...
0%
Że co?
33%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Piotr Horniak
Piotr Horniak