Aktualnie czytasz:
Tacx Flux i NEO. Przy kawie odpowiadam na pytania dotyczące trenażera
0

Skąd pomysł, aby zamienić Tacx Flux na NEO? Jaka jest różnica pomiędzy tymi modelami. Jakie nowe możliwości otwiera droższy trenażer. Wreszcie jak z głośnością i realnością doznań na tej maszynie?

Tacx Flux – rewelacyjny sprzęt, ale pechowy

Mój poprzedni trenażer okazał się awaryjny. Model ten boryka się z problemem dotyczącym krzywiącego się koła zamachowego (najprawdopodobniej na skutek temperatury) i/lub ześlizgującego się paska klinowego z rolek napinających. Posiadałem 3 egzemplarze. Każdy z nich cierpiał na jedną z tych przypadłości. Nie mniej jestem pod wrażeniem jakości obsługi polskiego importera – firmy Velo z Gliwic. Bez szemrania, każdorazowo otrzymywałem po trzech dniach nowy egzemplarz.

Tacx Flux kosztuje około 3200 zł i to dobra cena jak za małe, kompaktowe urządzenie typu direct drive. Przy tym jest niezwykle ciche i obsługuje do 10% podjazdu, co wystarcza na przykład do zwiedzania okolic Watopii na Zwifcie. Jednak, aby to docenić, urządzenie musi być wolne od wad fabrycznych. Jedni kupują i nie mają żadnych problemów, inni (jak ja) przerabiają 3 egzemplarze. Nie chciałem dalej ryzykować, dlatego…

…jednak dopłaciłem do Tacx NEO

To już kompletnie inna liga sprzętu. Żaden trenażer nie może się pochwalić wirtualnym kołem zamachowym z obsługą zjazdów. Wszystko jest regulowane przez silnik indukcyjny, który zamiennie generuje opór lub zmniejsza bezwładność roweru. W skrócie – podczas zjazdu na Zwifcie nie musisz kręcić pedałami – trenażer sam napędza kasetę – jak w realnym świecie. Tutaj działają wszystkie prawa fizyki.

Bez wątpienia jest to też najcichsze urządzenie na rynku. Nie ma tutaj wielu elementów, nie znajdziecie w NEO rolek, paska czy potężnego i ciężkiego koła zamachowego. To urządzenie opór generuje bezpośrednio na osi do której przytwierdzony jest bębenek.

Co ciekawe Tacx NEO może pracować także bez zewnętrznego źródła prądu, jednak wtedy nie będzie dostępna funkcja zjazdów. Mnie mniej w takiej sytuacji jest możliwość przeprowadzenia normalnego treningu przy użyciu mechanizmu oporowego oraz wszystkich protokołów komunikacyjnych – Bluetooth i ANT+.

Mistrzowskim dodatkiem jest feelroad czyli opcja symulowania rodzajów nawierzchni. Proponuję przejechać się na Zwifcie po kostce brukowej lub deskach mostu linowego. Wrażenia są niesamowite.

NEO przy tym obsługuje podjazdy do 25%. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

 

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią