Testy
Aktualnie czytasz:
Wahoo Kickr Headwind: Wentylator do trenażera za 1000 zł
Geek Award
0

Pomysłowość producentów akcesoriów rowerowych dalej mnie zaskakuje… Jak można poprawić komfort jazdy na trenażerze? Stworzyć wentylator, który dostosowuje swoją siłę w oparciu o tętno zawodnika. Proste a genialne! Wahoo Kickr Headwind jest pierwszym tego typu urządzeniem na rynku. Ma jednak dwie wady…

Pierwszą z nich jest cena. Z całą pewnością jest to najdroższy wentylator na jaki w życiu przyjdzie się Wam zdecydować. Cennikowo Wahoo Kickr Headwind kosztuje 990 zł. To dużo. Bardzo dużo. Jednak czy warto wydać tyle pieniędzy? Z pewnością, ktoś, kto na trenażerze zimą jeździ sporadycznie, albo nie jest wrażliwy na komfort termiczny, uzna, że to zamach na domowy budżet. Jednak z drugiej strony znam wiele osób, które są skłonne zainwestować takie pieniądze w wentylator do trenażera. Rozumiem je, bo po kilkunastu godzinach użytkowania upewniłem się w słuszności tej decyzji. Dlaczego?

Ponieważ od kiedy zrzuciłem zbędne kilogramy jestem strasznym zmarzluchem. Tymczasem przed wejściem na trenażer byłem zmuszony do odpalenia poprzedniego wentylatora od razu z docelową mocą. To oznaczało, że przy 15 stopniach w pokoju przez pierwsze minuty będzie mi bardzo zimno. To dla mnie nieprzyjemne. Po 30 minutach sytuacja zmieniała się o 180 stopni. Było za gorąco. Tymczasem nie mam możliwości przerwania jazdy na Zwift, otwarcia mocniej okna czy zmiany lokalizacji wentylatora. Stąd od dawna rozglądałem się za urządzeniem „na pilota”, albo sterowanego poprzez Bluetooth. W ten, moim oczom ukazał się Wahoo Kickr Headwind. Jednak jego cena zmusiła mnie do zastanowienia się dwa razy nad zasadnością tej inwestycji.

Głównie szukałem opinii innych użytkowników z zagranicy. Chciałem też sprawdzić czy Wahoo Kickr Headwind posługuje się uniwersalnym protokołem ANT+, kompatybilnym z moim pulsometrem i trenażerem. Na szczęście Wahoo nie zdecydowało się na wprowadzanie swoich standardów, które hermetyzowałyby wentylator wymuszając zakup innego czujnika tętna czy trenażera. To urządzenie działa ze wszystkim co „gada” po ANT+

Jak to działa?

Wahoo Kickr Headwind w pierwszej kolejności należy sparować z aplikacją Wahoo Fitness. Z jej pozycji zarządzamy aktualizacjami i konfiguracją. Tutaj też określamy wytyczne dla wentylatora. Czy ten ma regulować swoją moc w oparciu o tętno, prędkość czy pozostaniemy przy trybie manualnym. Decydując się na tryb HR określamy gradient czułości. Przy jakim tętnie wentylator ma działać z minimalną mocą, a przy jakim z maksymalną. W moim przypadku najbardziej optymalne są nastawy 70 dla minimum oraz 150 dla maksimum. Z doświadczenia wiem, że przekraczając tę granicę potrzebuję naprawdę sporych porywów wiatru, aby nie zalewać sąsiadów. Na plus zaliczam też bardzo dużą rozpiętość możliwych prędkości nawiewu. Wahoo Kickr Headwind reaguje w rezultacie nawet na najmniejszą zmianę tętna. Dzieje się to niesamowicie płynnie i szybko. Z tego względu nie marznę kiedy odpoczywam po intensywnym interwale, a z drugiej nie leje się ze mnie kiedy wykonuję ciężkie ćwiczenia. To naprawdę miła odmiana i realne podniesienie komfortu treningu.

Trenażer jednak w trakcie swojej pracy odsłania swoją drugą wadę, jaką jest głośność. Narzekać też można na buczenie słyszane przy niskich prędkościach obrotowych. Nie jest to jednak dźwięk niskotonowy, który niósłby się do pozostałych pomieszczeń. Nie mniej ten wentylator z całą stanowczością jest głośniejszy od standardowego, domowego wiatraka.

Pomijając ten fakt, pochwały należą się konstruktorom za sposób „prowadzenia” strumienia powietrza. Wentylator postawiony tuż przed przednim kołem idealnie obejmuje swoim zasięgiem zarówno stopy, nogi, tors jak i głowę. Bez przesadnej koncentracji na wrażliwych okolicach gardła czy twarzy. To niweluje nieprzyjemne, zimne podmuchy prowokujące przeziębienia. Czuć wyraźnie, że jest to urządzenia stworzone od A do Z z myślą o jeździe na trenażerze. Brawo.

To w końcu jest sens wydać 1000 zł na wentylator?

Tak, jak wspomniałem – to zależy. Głównie od potrzeb konkretnego człowieka. Ktoś może powiedzieć, że wystarczy zwykły wentylator z pilotem. Inni na kierownicy umieszczą wtyczkę od klasycznego wiatraka i sami będą nim sterować w sposób bardziej „analogowy”. Tak samo jest grupa ludzi, którzy są otwarci na tego typu gadżety i będą skłonni docenić pomysłowość Wahoo. Osobiście nie żałuję zakupu i liczę na to, że będzie to bezobsługowy sprzęt na lata.

Zobacz także:
Szczegóły
Cena

990 zł

Dane techniczne

Wymiary (nogi złożone): 16"L x 12"W x 19"H ( 40cm x 30cmx 48cm )
Wymiary (nogi rozłożone): 18"L x 12"W x 19"H ( 46cm x 30cm x 48cm )
Waga: 5,4 kg
Maksymalna prędkość: 48km/h
Specyfikacja silnika: 240V 50/60hz
Bezprzewodowe aktualizacje oprogramowania: Tak
Możliwość ustawienia pozycji nóg: Tak, 2 pozycje
Komunikacja: Bluetooth (telefon), oraz ANT+ (czujnik prędkości, czujnik tętna, trenażer)

Plusy

Regulacja za pomocą pulsu lub prędkości
Otwarty protokół ANT+
Duża wydajność
Niewielkie rozmiary
Optymalna cyrkulacja powietrza

Minusy

Wysoka cena
Głośna praca

Opinie
Ocena Redakcji
Ocena Użytkowników
Oceń tutaj
Design
Jakość
Cena do jakości
Ocena ogólna
Ocena Redakcji
Ocena Użytkowników
2 Oceny
Już oceniłeś, dziękujemy!
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią

lub
Design
Jakość
Cena do jakości
Ocena ogólna