Wideo
Aktualnie czytasz:
Wyprawa do Szpitala Medicover: Wyciągnięcie śrub ze stawu skokowego. Dzień 2
5

No i po kilku latach przyszedł czas na usunięcie zespolenia z obu kostek podudzia nogi lewej… Mam w niej nieco żelastwa, które ogranicza mnie ruchowo i uniemożliwia biegania, przez co w pełni aktywny trening. Przez uraz do państwowej służby zdrowia zdecydowałem się na wizytę w Szpitalu Medicover.

No i czas chyba powoli się już zbierać. Tak na deser drużyna A leci w TVP1, a wynik mojego pobytu jest taki, że mam wywaloną śrubę z nogi, ale jedna śruba niestety okazała się być złamana i to była taka śruba, która poprzecznie szła przez kostkę i gdzieś mniej więcej w 1/4 swojej długości się złamała w czasie, kiedy jeszcze była w nodze no i lekarz, który mnie operował, próbował ją wyciągnąć takim specjalnym lewoskrętnym korpusem, ale on też się złamał w środku. Ten korpus dał radę wyciągnąć, ale śruba najprawdopodobniej zostanie mi do końca życia w nodze. Jest to taki króciutki fragment w środku kości i na wypisie nawet ze szpitala, który już dostałem jest informacja o tym, że konsekwencje związane z wyciąganiem tej urwanej śruby poprzez przewiercenie nogi po prostu od tej strony i rozwiercenie de facto tej śruby, która tam w środku jest, jest bardziej szkodliwa dla mnie, niż życie z tą śrubą do końca życia, bo jeszcze oni mi to rozwiercili to od drugiej strony, to myślę, że spokojnie na 2 miesiące byłbym wyłączony z życia. Generalnie gira już mnie nie boli, mam dwa małe nacięcia z lewej i prawej strony, dwa małe opatrunki, lekką opuchliznę, poruszając się o jednej kuli, bądź też o lasce jestem w stanie w miarę normalnie funkcjonować. Po tygodniu mniej więcej nie powinienem już chodzić o kulach, a samochodem jestem w stanie normalnie wrócić do domu. Spędziłem troszeczkę więcej niż 24 godziny, ale to wynikało głównie ze względu na psychotropy, które łykałem. Tutaj czeka jeszcze obiad na mnie, no i myślę po tym obiedzie, spokojnie, że tak powiem, będę się kierować ku wyjściu. Po drodze jeszcze apteka – muszę niestety zakupić leki przeciwzakrzepowe, które rutynowo po takich zabiegach się przyjmuje. Niestety te leki przeciwzakrzepowe przyjmuje się w postaci zastrzyków, ale mam już niezłe doświadczenie w aplikowaniu ich sobie. Nie, żebym to polubił ale że tak powiem wiem jak to się robi.
No, wielkie tadam. Jestem wśród żywych, chociaż kuśtykający. A oto moja apteka i moja nowa laska, którą przywiózł mi mój serdeczny przyjaciel. To jest taka laska chwilówka, na tydzień. No i nic, tu historia się kończy, trwała więcej niż 24 godziny, ale efekt, myślę, jest zadowalający. Tak samo jest z moim samopoczuciem, na szczęście już prawie nic nie boli. No i teraz tylko czekać do zdjęcia szwów, czyli 10 dni. A tak w ogóle to samochodem jechało się dosyć śmiesznie. Pierwszy raz liczyłem ile razy trzeba wcisnąć sprzęgło, żeby dojechać na miejsce, nie było to bolące, ale bardzo trzeba było się koncentrować przy tej operacji, żeby nie bolało. No dobra, to w takim razie serdecznie pozdrawiam i zachęcam do tego, żeby wciskać przycisk subskrypcji. No to na razie, kuśtykam na górę.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
5 Komentarze

Podziel się opinią