Wideo
Aktualnie czytasz:
Zwift: Jak go połączyć z trenażerem. Pierwsze kroki i obsługa aplikacji
0

Dzisiaj zapraszam Was do mojej domowej trenażerowni, która składa się oczywiście z roweru, trenażera, komputera oraz takiego śmiesznego stojaka. To tak naprawdę wszystko co jest potrzebne, aby uruchomić Zwifta i trenować bez nudy.

Aplikacja ta jest darmowa, ale członkostwo kosztuje 10 dolarów miesięcznie. Przy pierwszym uruchomieniu Zwift zapyta Was o sprzęt. Może się komunikować po Bluetooth albo ANT+. Dlatego zarówno trenażer, jak i pulsometr musi obsługiwać jeden z tych protokołów. W tym przypadku mój trenażer pełni 3 funkcje – jest jednocześnie pomiarem mocy, czujnikiem kadencji oraz interfejsem, który za pomocą ten aplikacji będzie zwiększać opór pedałowania. Podczas treningu warto jest też zawsze na sobie pulsometr i znać swoje strefy tętna.

W momencie kiedy jesteśmy połączeni ze wszystkimi gratami przechodzimy do kroku drugiego. Musimy zdecydować co właściwie chcemy dzisiaj robić. Możemy wziąć udział w eventach o których będzie osobny materiał, albo zdecydować się na jeden z przygotowanych treningów lub testów. Jest tego cała masa. Od krótkich wyzwań po tygodniowe, kompletne plany.

Kolejnym krokiem pozostaje wybranie preferowanych terenów w wierualnej miejscowości Watopia. Ja bardzo często używam opcji zaskocz mnie i wciskam przycisk Ride.

Tera zrobimy pokażę Wam coś nielogicznego. Aby przejść do ustawień musicie tak naprawdę rozpocząć trening. Dopiero z tej pozycji jest menu w którym konfigurujemy nasze dane. Podanie prawidłowej masy, daty urodzenia oraz płci jest kluczowe z punktu widzenia naszych statystyk. Dużo osób ściemnia tutaj wrzucając niższą masę, albo swoje FTP marzeń. Czego ludzie nie zrobią tylko po to, aby zaimponować innym. A propos masy – ja dziś aktualizuję tę wartość, bo przez ostatni tydzień straciłem kolejny kilogram.

Kolejna bardzo ważna opcja to customizacja naszego wyglądu. Im więcej masz punktów doświadczenia tym więcej nowych bajerów w postaci ciuchów czy rowerów. Ja tutaj nie mam zbyt wiele opcji, ale mam nadzieję, że za kilka miesięcy się to zmieni. Prawda, że jestem podobny do samego siebie?

Lecimy dalej i przechodzimy do ustawień sprzętowych. Tutaj najważniejsze są dźwięki oraz rozdzielczość Zwifta. Ja mam słabszy komputer stąd 720p.

Dobrze, teraz kiedy mamy już pełną konfigurację możemy ruszyć w rekreacyjną wycieczkę. Wcześniej przypomnę o możliwości wysunięcia strzałką na klawiaturze podręcznego menu. Z jego poziomu możemy zmieniać widoki kamer, zmieniać kierunek, przesyłać pozdrowienia na chacie, a nawet pozdrawiać innych rowerzystów.

Kiedy będziesz gotowy po prostu zacznij pedałować.W górnym lewym rogu masz wskazania mocy w watach, swoją kadencję oraz tętno. To najważniejsze parametry. Mniej istotna jest prędkość czy pokonany dystans. Nad moją wirtualną sylwetką jest też pasek poziomu doświadczenia, pokonany wznios oraz informacje o personal recordach. Na mapce po prawej z kolei jest bardzo ważny wskaźnik nachylenia terenu. W zależności od stromizny Zwift wysyła informacje do trenażera odnośnie oporu jaki ma być generowany. To jest najważniejsza funkcjonalność. Kocham trenażer i tę aplikację właśnie za to, że mam możliwość czuć się jak w górach. Każdy mieszkaniec Mazowsza wie co mam na myśli.

W Zwifcie są też zmienne warunki pogodowe, jak jest mi naprawdę gorąco to pocieszam się widokiem śniegu i takimi pięknymi krajobrazami. Jednak nie myślcie, że dacie radę bez wydajnego wentylatora. Na trenażerze pot leje się litrami, zwłaszcza powyżej 250 watów.

Wracając jednak do technikaliów to pewnie zwracacie uwagę na prędkość i dystans mierzony przez Zwift. Na ile jest to miarodajne? Prawdą jest, że ta aplikacja ma swój własny algorytm. Stąd na przykład podłączając równolegle jeszcze Garmina pod trenażer zauważycie spore rozbieżności. Biorą się one na przykład ze zjazdów. Zwift bez względu na fakt czy koło zamachowe trenażera się jeszcze kręci czy nie urealnia nam warunki na drodze. W końcu nie musisz pedałować, żeby mieć na przykład 40 km/h przy -10% nachylenia, prawda? Taka sama sytuacja jest przy draftingu na który pozwala ta aplikacja. Moc pozostaje wówczas bez zmian, ale rośnie prędkość. To może działać także w drugą stronę. Na przykład mój trenażer realnie obsługuje podjazdy do 10%, tymczasem ja widzę na ekranie komputera 11. Zwift kompensuje tę różnicę i po prostu obniża prędkość na ekranie.

Dlatego nie przejmuj się tym, że ten program liczy dystans nieco inaczej niż podłączony bezpośrednio do trenażera komputerek rowerowy czy zegarek. Zwift urealnia moim zdaniem prędkość i zwiększa przede wszystkim bezwładność, powodując, że jazda na rowerze jest po względem fizyki zbliżona do rzeczywistości i prawdziwego ukształtowania terenu.

Trenując na Zwifcie proponuję schować do szuflady inne urządzenia rejestrujące trening. Tym bardziej, że ta aplikacja może zostać połączona bezpośrednio z kontem na Stravie czy Garmin Connect.

Dobrze, to dzisiaj ode mnie na tyle. Standardowo – jeśli macie jakiekolwiek pytania to zapraszam na forum na którym czekam na Wasze znaki zapytania. To na pewno nie ostatnie wideo o Zwifcie, dlatego będę przyglądać się waszym pytaniom i rozwiewać wątpliwości także w formie wideo.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
50%
Interesujące
50%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%

Podziel się opinią