Aktualnie czytasz:
Bojkot ścieżek rowerowych w Zielonej Górze. Kolarze: „Ścieżki są dla nas zbyt niebezpieczne”
2

Zielonogórscy kolarze zapowiadają bojkot ścieżek rowerowych. Poruszanie się nimi poza granicami miasta ma być zbyt niebezpieczne.

Na popularnej trasie treningowej z Kiełpina do Zielonej Góry już niedługo ma zostać otwarta ścieżka rowerowa. Zanim to się stało  – już pojawił się konflikt. Lokalni kolarze-amatorzy komentują, że zbojkotują ścieżki rowerowe, na co odpowiada policja: „Przepisy nie rozróżniają podziału na pojedynczych kolarzy czy peleton. Rowerem wjeżdżamy na jezdnię wówczas, gdy nie ma wyznaczonej ścieżki”.

W wypowiedzi dla portalu Nasze Miasto Arkadiusz Pawłowski, właściciel sklepu rowerowego z Zielonej Góry, mówi, że jazda w grupie po ścieżce rowerowej – na której znajdują się dzieci i turyści – byłaby niebezpieczna. Zielonogórskie ustawki często kierują się w strony gdzie powstaje ścieżka, a grupy sięgają nawet kilkudziesięciu kolarzy.

Rozumiem argument, że ktoś jedzie szybko i będzie musiał zwalniać, bo na ścieżce będą piesi, czy też poruszały będą się nią rodziny z dziećmi. Ale takie jest w Polsce prawo i musimy się do niego stosować – uważa Robert Górski ze stowarzyszenia „Rowerem do przodu”.

Czytelnicy portalu Nasze Miasto zastanawiają się nad sensownością wydawania kilku milionów złotych na ścieżki rowerowe, w momencie gdy ostatecznie rowerzyści będą jeździć szosą. Naczelnik lubuskiej drogówki pyta zaś, gdzie jest logika w organizowaniu Mas Krytycznych i domaganiu się budowy ścieżek, tylko po to by oficjalnie je bojkotować po fakcie. 

Sprawa na pewno dopiero na poważnie rozpocznie się, gdy ścieżka zostanie finalnie otwarta.

Źródło: Nasze Miasto
Foto: Archiwum

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
50%
Interesujące
25%
heh...
0%
Że co?
25%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
2 Komentarze
  • Kam
    26 lipca 2018 at 20:32

    Cóż za błędy informacyjne. Utożsamia się tutaj kolarzy z rowerzystami. Kolarze to grupa zawodowców lub amatorów trenujących zawodowo (i tacy jeżdżą bardzo szybko, więc ścieżki rowerowe nie są im do niczego potrzebne), natomiast cała reszta rowerzystów to ludzie nie mający z wyczynami nic wspólnego. Należę do takiej grupy i wielu z nas cieszy się na budowę ścieżek rowerowych – wiele lat na nie czekała.

  • NikodemFM
    29 lipca 2018 at 23:45

    Czytelnicy portalu Nasze Miasto zastanawiają się nad sensownością wydawania kilku milionów złotych na ścieżki rowerowe, w momencie gdy ostatecznie rowerzyści będą jeździć szosą.

    Na masy krytyczne jeżdżą zwykli rowerzyści/sakwiarze. Kolarzy tam z reguły nie ma. I nie, że rowerzyści będą jeździć szosą, tylko KOLARZE będą jeździć szosą, a to duża różnica. Więc czytelnicy, nie ma co się zastanawiać 😉