Aktualnie czytasz:
Majk Cycling traci kontrakt po serii seksistowskich żartów
1

Znany w internecie kolarz Michał Fonal (Majk Cycling) stracił wsparcie KROSS-a po tym jak skrytykowano go za seksistowskie wpisy.

Fonal utracił wsparcie polskiego producenta rowerów KROSS po tym jak w jego social mediach pojawiły się seksistowskie docinki dotyczące treningu kobiet. Wpis, który został już wykasowany, brzmiał:

Pobiegane w ten paskudny dzień. A Ty, ruszyłeś tyłek, a bardziej czy RUSZYŁAŚ, bo to panie zazwyczaj mają tysiąc wymówek, narzekając że zimno, ślisko, pada, wieje, że smog, że ciemno, że sratatata… A ciastki i czekoladę to by się żarło! 

Fakt jest faktem, że bloger raczej chciał zmotywować, niekoniecznie dogryzać kobietom. Tylko forma nie spotkała się z poklaskiem. Jego późniejsze tłumaczenie i żarty tylko pogorszyły sprawę. Po serii komentarzy wypowiedział się KROSS w oficjalnym oświadczeniu:

Oświadczenie: W związku z poglądami wyrażanymi w mediach społecznościowych przez Michała Fonala (prowadzącego profil o nazwie „Majkcycling”) podjęliśmy decyzję o zakończeniu z nim współpracy. W imieniu firmy oraz marki Kross chcielibyśmy przeprosić wszystkie osoby, które dotknęły publikowane przez Pana Fonala wypowiedzi oraz w pełni potwierdzić, że nie popieramy takich zachowań. Jako marka reprezentowana przez najlepszych zawodników na świecie mamy w swoim zespole zarówno kobiety, jak i mężczyzn i jesteśmy pewni, że w sporcie nie występują podziały uwarunkowane płcią danego zawodnika.

Majk Cycling wykasował kontrowersyjny wpis. 

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
25%
Interesujące
0%
heh...
25%
Że co?
50%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
1 Komentarze
  • Leszek
    2 września 2019 at 08:08

    Heh, poprawność polityczna. Przecież to co napisał, to bezspornie prawda. Dotyczy wszystkich, ale to ostatnie zdanie jest prawdziwe ZWŁASZCZA w przypadku kobiet. Widzę ile ciasta/ciastek/słodyczy potrafią pochłonąć, a jęczą, że przecież nic nie jedzą, a są coraz grubsze. Ruszyć tyłek? A gdzie tam, bo przecież: zimno, ślisko, pada, wieje, że smog, że ciemno, że sratatata… Znajdą tysiące powodów, żeby się zapuszczać. Facet przynajmniej stwierdzi, że ma to w tyłku i żłopie kolejne piwo przed telewizorem nie narzekając, że mu bojler rośnie zamiast sześciopaka.
    To co napisał to nie są jakieś seksistowskie żarty, tylko mały kubełek zimnej wody, która jak widać odbiła się rykoszetem.
    Czyli unikać Krossa za wszelką cenę.