Aktualnie czytasz:
Rower miejski do zadań specjalnych
To warto wiedzieć
1

Gdy tylko słyszysz słowa “rower miejski”, to wyobraźnia sama leci w kierunku damki z koszyczkiem, błotnikami i ultra wielką kanapą, która ma pochłonąć wszystkie nierówności. Owszem, to są rowery miejskie. Również w tę kategorię wliczyć można rowery typu fitness z wąskimi oponami i prostą kierownicą oraz tzw. crosówki, czyli to samo co fitnessy tylko z amortyzacją o skoku 63 mm i lekko szerszymi oponami.

Autorem publikacji jest Piotr Bartkowski. 

Jest jednak jeszcze taka kategoria rowerów, której nie da się sklasyfikować na zasadach ogólnych. One same w sobie wyznaczają kierunek i ich charakter można określić jako sprzęt do zadań specjalnych w mieście.

Jamis Boss Coaster

19_bcc_cosmo_blue2

Obrazek ostatnich czasów w wielkich miastach to dostawcy jedzenia na rowerach z kanciastymi, jak stary monitor, plecakami. Moda na taki system dostaw posiłków, jak większość, przyszła z zachodu. I tak jak kurierzy mają swoje upodobania do rowerów typu “ostre koło”, gdzie sylwetka jest mocno pochylona, to weź wsiądź na takiego i zawieź trzy zupy. No raczej brak napiwku będzie najlżejszą karą za rozlanie zawartości po całym plecaku. I stąd potrzeba stworzenia tak bardzo nietypowego roweru jak Jamis Boss Coaster. Totalnie prosty w konstrukcji: rama, przełożenia 1×1, hamulec torpedo i geometria, która pozwala siedzieć non stop z wyprostowanymi plecami. A takową sylwetkę wspomaga jeszcze mocno podniesiona i gięta kierownica. Tak się buduje rowery do cateringu wielkich miast. Koła 26 cali z oponami o szerokości 2.35 by na dziurach miejskich za bardzo nie telepało zupą w plecaku.

Dodatkowo siodło na sprężynach, które amortyzują kolejne drgania oraz super niska cena 349$. Jak już go ukradną, to strata nie będzie aż tak bardzo boleć – podobnie z porysowanym lakierem.

Electra Super Moto 8i

568727-568728_SUPERMOTO_8i_MATTEBLACK_M-6

Electrę możesz kojarzyć z wypasionych cruiserów, w których każdy detal jest wypieszczony przez projektanta. Wyjątkowej maści dzwonki, frędzelki czy lusterka, to cechy szczególne u tego amerykańskiego producenta. Jednak tworzy on również rowery, które mają pozwolić zdobywać miasto i okalające go obrzeża. Nie może zabraknąć stylu, ale geometria roweru jest nastawiona na mocniejsze pedałowanie. Super Moto 8i stoi na oponach 27.5+ o szerokości 2.8 – co będzie elegancko tłumiło drgania. Niech ten rozmiar nie wprowadzi przypadkiem w błąd, bo są one dostarczone przez Schwalbe i jest to model ultra miejski Super Motor-X. Swoim profilem nie straszą, że będą stawiały ogromny opór – prędzej po mocnym napompowaniu będą smukle sunąć po wszystkich dziurach jak po szynach.

A jeśli zajdzie potrzeba, można zawsze wsadzić opony MTB i eksplorować lasy. Z tyłu jest niezawodne Shimano Nexus 8 – legendarna przerzutka ukryta w piaście. Wyhamowanie spoczywa na tarczowych hamulcach hydraulicznych. Kokpit to kolejna ciekawostka, gdyż użyto w nim mostka z rodziny BMX, który przenosi sterowanie na chromowo-molibdenowy widelec z tej samej rodziny. Cena 4299 zł.

Marin Muirwoods

19-Muirwoods-2000x1298

Stalowy rower na kołach 29 o łagodnym bieżniku i całej masie biegów. Tak można go w skrócie opisać. Producent mawia o nim: miejski wojownik. Rama to chromowo-molibdenowa konstrukcja z ogromnymi prześwitami na opony. Zarówno rama jak i widelec posiadają dedykowane otwory do przykręcenia bagażników. Czyli jak zajdzie potrzeba to możesz w każdej chwili założyć klasyczne opony MTB o rozmiarze maksymalnym 29×2,125 i pojeździć po lesie. Mocne felgi z kapslowanymi otworami szprych bez większego problemu powinny wybaczyć uderzenie w krawężnik, wjechanie w barierkę czy dziurę. Ciekawostką są naklejki, które są odblaskowe i skierowany na rower strumień światła sprawi, że odbijają one światło. Napęd to 3×9 z bardzo szerokim zakresem biegów obsługiwany z tyłu przez Shimano Alivio ze sprzęgłem Shadow – co będzie mocno trzymało naciąg łańcucha.

Tym rowerem pojedziesz nawet bardzo szybko, ale również dasz radę przebyć bardzo długi odcinek pod górę bez wkręcania sobie języka w szprychy. Za bezpieczeństwo odpowiadają hamulce hydrauliczne. To wszystko za 2499 zł.

Cannondale Bad Boy1

1704_1_thumb_h700

Cannondale to producent, który zawsze starał się iść swoją drogą i wytyczać ścieżki, którymi inni się przyglądali ze zdumienim. Jedną z jego flagowych konstrukcji jest amortyzator Lefty, znany ostatnio z rewolucyjnej wersji Ocho przeznaczonej do XC – bo pozbawionej górnej półki. Widelec z jednym lewym ramieniem dostępny jest również w rowerze Bad Boy – tyle, że w wersji bez amortyzacji – zaś z dwoma półkami trzymającymi go w ramie zarówno z góry jak i dołu główki sterowej. Na jego końcu toczy się piasta z prądnicą zasilającą lampki, ale również dostarczającą opcji naładowania telefonu z gniazda USB.

Jak już jesteśmy przy toczeniu, to rower turla się na kołach 27.5 cala o szerokości 40 mm. Jeśli mijających nas ludzi będzie szokował widelec trzymający koło tylko z lewej strony, to pikanterii doda jeszcze zapewne napęd, który w tym modelu przenoszony jest za pośrednictwem paska Carbon Gates. A ten oto wynalazek znany jest jako system nie wymagający żadnego konserwowania i wytrzymuje on nawet 50 000 kilometrów. Zwieńczeniem napędu jest piasta wielobiegowa Shimano Alfine 8, która jest znacznie lżejsza od siostry Nexus oraz działa znacznie szybciej. Taki zestaw wyceniono na 8999 zł.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
80%
Interesujące
20%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
1 Komentarze
  • Jeanne
    19 czerwca 2019 at 13:17

    Opcja ładowania telefonu na USB w Cannondale brzmi… futurystycznie! To jest prawdziwy rower elektroniczny 😉 a jak pisałam o e-bike’ach ( (http://lulagoga.pl/blog/rower-do-miasta-elektryczny-czy-klasyczny/), to już mi się wydawały zaawansowane technologicznie 😛 A tak poważnie, to bardzo mnie przekonuje ten pomysł! Eko, oszczędnie i zawsze pod ręką. Lubię, jak sprzęty codziennego użytku traktujemy wielozadaniowo.