Opinie
Aktualnie czytasz:
Testujemy rower elektryczny w góry – Giant Stance E+ 2 Power 2019
To warto wiedzieć
0

Wszystko co na prąd, jest ostatnio trendy. Świat podbijają elektryczne samochody, hulajnogi, pompy ciepła… Z rowerami nie będzie inaczej i pomimo protestów najbardziej konserwatywnych rowerzystów, trzeba zdać sobie sprawę, że udział e-bików w ogólnej liczbie rowerów będzie stale wzrastał. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że w niedługim czasie fala elektryków zaleje polskie ulice, tak jak miało to miejsce w innych zachodnich krajach EU. To jednak temat do przemyśleń dla producentów i dystrybutorów, a nam pozostało bacznie przyglądać się temu wschodzącemu rynkowi, co właśnie robimy. Panie i Panowie, przed Wami test elektryka!

Jak wygląda?
Giant Stance E+ 2 Power na pierwszy rzut oka niewprawionego cyklisty nie wyróżnia się niczym szczególnym. Uwięziona w ramie bateria i silnik, sprawiają że wygląda on masywnie, ale nie karykaturalnie. Niebieski kolor pasuje do jego elektrycznego charakteru. Prawdopodobnie gdyby przenieść ten rower do roku 2006 i postawić w towarzystwie kilku ówczesnych modelów Glory, to świetnie wtopiłby się w tłum. Wygląd na plus – rasowe enduro.

Kilka informacji technicznych
Sercem roweru jest ceniony silnik Yamaha serii PW, który Giant dopasował do swoich potrzeb i nazwał SyncDrive Sport. Zasilany jest on całkiem sporą baterią Giant EnergyPak 500 która powstała w kooperacji z potentatem rynku baterii – firmą Panasonic. Brzmi to bardzo dobrze i solidnie. Za amortyzację odpowiada duet SR Suntour (przód) i RockShox (tył). W rowerze Giant Stance E+ 2 Power 2019 znajdziemy także hamulce od Tektro oraz kilka podzespołów Shimano, opony Maxxis i części brandowane logiem Giant. Po dokładną specyfikację odsyłam na stronę producenta (-> LINK <-) Ten mix powinien zapewnić dobrą zabawę i przyjemność jazdy.

20190317_132933

20190317_132135

Jak się na nim jeździ?
I tutaj muszę się do czegoś przyznać. Do dnia tego testu, poza okazjonalnymi, chwilowymi przejażdżkami na pożyczonym e-biku, nie miałem okazji użytkować elektryka w terenie. Sam więc byłem ciekaw jak to będzie. Gdy składałem go do kupy, i w jednym z pudełek odnalazłem kluczyki do baterii, zacząłem się nawet zastanawiać: quo vadis świecie, czy to jeszcze rower? Jednak wszelkie wątpliwości opuściły moją głowę z chwilą gdy w końcu wsiadłem na poskładany sprzęt. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, który nie opuszczał mnie przez ani jeden przejechany kilometr. Takiej frajdy jak przy okazji tego testu dawno już nie miałem!

Silnik radził sobie świetnie, wspomagając pedałowanie w bardzo przystępny sposób. Wystarczyło kilka obrotów korby, aby znaleźć z nim wspólny język i opanować go w sposób umożliwiający czerpanie z jego możliwości pełnymi garściami. Bateria zaskoczyła swoją trwałością. Spodziewałem się, że w trybie testowej eksploatacji (czytaj: maksymalne wspomaganie, częste i strome podjazdy, nieustanne zatrzymywanie i ruszanie z miejsca z pełną mocą) nie wytrzyma długo. Tymczasem wszystkie wspomniane zabiegi nie robiły na niej żadnego wrażenia, a moc jaką dostarczała współpracując z silnikiem, przekładała się na kolejne chwile radości podczas bezproblemowego pokonywania stromych podjazdów.

W rowerze Giant Stance E+ 2 Power zastosowano jednozawiasowy system zawieszenia Flexpoint – trochę brakuje pracy Maestro które znajdziemy dopiero w nieco droższym modelu Trance. Podczas zjeżdżania czuć wagę roweru i może on zmęczyć ręce w trakcie wymagających zjazdów. Co prawda najcięższe elementy czyli silnik i bateria zostały umiejscowione możliwie jak najniżej, aby nie unosić sztucznie środka ciężkości, jednak podczas zjeżdżania czuć, że poruszamy się czymś masywniejszym niż zazwyczaj. Rower natomiast odpłaca się za wszystkie wspomniane niedogodności z nawiązką podczas każdego podjazdu. Po raz kolejny pozytywnie zaskoczyły mnie hamulce Tektro które sprawnie radziły sobie z zatrzymywaniem tego ważącego kilka ładnych kilogramów leśnego przecinaka. SR Suntour XCR to prosta i sprawdzona konstrukcja, podobnie jak odpowiadający za uginanie na tyle RockShox Monarch R. Nie jestem natomiast fanem zastosowanego mocowania koła Suntour Q-loc – uważam, że można osiągnąć to samo prostszymi patentami, ale to moja subiektywna opinia.

Jedynym mankamentem testowanego egzemplarza była stukająca na drobnych nierównościach bateria. Podejrzewam, że naklejenie czegoś miękkiego od jej wewnętrznej strony rozwiązałoby problem. Jest to trochę czepialstwo, jednak wypada o tym wspomnieć.

Podsumowanie
Elektryk to zupełnie inne podejście do jazdy. Nie ma co się spierać czy to jeszcze rower, czy już nie – to po prostu nowa kategoria w świecie jednośladów, która dostarcza wiele radości i zapewne znajdzie wielu zwolenników. Giant Stance E+ 2 Power 2019 to godny reprezentant tej elektrycznej rodziny. Wyposażony w solidny silnik i baterię oraz komponenty będące zdrowym kompromisem pomiędzy jakością i ceną, jest ciekawą propozycją na rynku elektryków na których możemy poszaleć na leśnych ścieżkach.

20190317_141836

20190317_131456_bezrangera

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Piotr Horniak
Piotr Horniak